Zielony Staw Kieżmarski to jedno z ciekawszych miejsc w słowackich Tatrach Wysokich.

Na mojej tatrzańskiej mapie odwiedzonych miejsc są jeszcze białe plamy, a że lubię odkrywać to, co mi nieznane, tym razem wybrałem się w słowacką część tego pasma. Zielony Staw Kieżmarski to jedno z popularniejszych miejsc po południowej stronie Tatr, no i dziwić się trudno.

Po pierwsze jest tam ładnie, a ci o wrażliwej duszy powiedzieliby nawet, że “przepięknie”. Może i łzę by uronili, mówię wam i nie pytajcie, skąd wiem. Po drugie natomiast, marsz w jego kierunku nie wymaga nadludzkiej kondycji ani odwagi. Ta ostatnia przyda się może jedynie przy dokonywaniu opłaty za parking, o czym za chwilę. Brzmi świetnie, co? Też tak pomyślałem i o poranku znalazłem się na parkingu u wylotu Doliny Kieżmarskiej Białej Wody.

Zielony Staw Kieżmarski

Co warto wiedzieć, zanim wyruszysz do Zielonego Stawu Kieżmarskiego?

Trasa: parking Biała Woda (Biela Voda) → żółty szlak → Dolina Białej Wody Kieżmarskiej → schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim → powrót tą samą drogą.

Długość: ok. 15,5 km w obie strony

Czas przejścia: 2:30 – 3 h w górę, ok. 2 godziny w dół.  To czas samego marszu, więc koniecznie dolicz przerwy, chociaż te 3 godziny wskazywane na mapach, to czas raczej podany z zapasem. Nad stawem znajduje się schronisko, więc można tam odpocząć i coś zjeść.

Przewyższenie: ok. 650 metrów.

Trudność: łatwa. Bez łańcuchów i innych zawrotów głowy. Szeroka droga przez większość trasy. Ostatni odcinek jest bardziej “kamienisty”, więc potknąć się można, ale poza potencjalną utratą odrobiny godności w czasie upadku, raczej brak zagrożeń. Chyba że przyjdzie burza, wiadomo. Piętnaście kilometrów natomiast to dosyć spory dystans.

Oznakowanie: żółty szlak od parkingu aż do schroniska. Nie ma gdzie się zgubić, jeśli się wie, który kolor to “żółty “.

Parking Biała Woda (Biela Voda): Opłata za cały dzień wynosiła w 2026 roku 15 euro. Płatność online poprzez kod QR na tablicy. W sezonie parking zapełnia się szybko.

Ubezpieczenie: akcje ratownicze w słowackich Tatrach są płatne i warto rozważyć zakup jednodniowej polisy, na wypadek, gdyby komuś się to potknięcie przydarzyło.

Szlak nad Zielony Staw Kieżmarski – jak wygląda trasa

Wyjechałem z domu przed pierwszą w nocy, bo Zielony Staw Kieżmarski miał w moim przypadku być tylko przystankiem w drodze na Jagnięcy Szczyt. To ciekawa, mierząca 2230 m n.p.m. góra, więc zostawiam link do opisu. Na parkingu w Białej Wodzie znalazłem się o świcie, no i poza mną na miejscu było ledwie kilka innych samochodów. Płatności za parking można dokonać poprzez zeskanowanie kodu QR na pobliskiej tabliczce. Otwiera się bramka płatności, wklepujesz dane i… już. Jest się biedniejszym, ale potencjalnie szczęśliwszym.

Dolina Białej Wody Kieżmarskiej

W sezonie 2026 koszt parkingu wynosi 15 euro, ale przelicznik raczej nie faworyzuje turystów i trzeba się liczyć z kwotą około 70 zł. Ceny iście “palenickie”, co przypomina mi o tym, że niektórzy Zielony Staw Kieżmarski z jakiegoś powodu nazywają… słowackim Morskim Okiem. Wspólną to one mają co najwyżej kwotę za parking. Ścieżka jest prosta i oczywista. Szybko zanurza się w las, a gdzieś w oddali zaczynają się pokazywać szczyty. Pogoda miała być piękna, a prognoza zapowiadała, że około dziewiątej się przejaśni i będę mógł się cieszyć błękitem nieba. Spoiler: nie cieszyłem się.

Biała Woda Kieżmarska

Trasa wiedzie wzdłuż Białej Wody Kieżmarskiej, no i tak w towarzystwie szumiącego potoku maszerowałem sobie dalej. Cisza, spokój i niepokojące dźwięki dochodzące z głębi lasu. Sielanka. Szlak prowadzi szeroką drogą, która wspina się co prawda wyżej, ale robi to raczej w sposób jednostajny i równomierny. Nie zapamiętałem tu żadnych odcinków, które spowodowałyby większą zadyszkę. Z drugiej strony ponoć w czasie niedotlenienia pojawiają się zaniki pamięci, więc… kto wie. Spacer jest jednak przyjemny, tak poważnie mówiąc, zwłaszcza że po drodze trafią się ławki czy skromne wiaty, gdzie można na chwilę usiąść. Szlak przyozdabia też późnym latem wierzbówka kiprzyca.

Widoki pokazują się powoli, ale uparcie. Gdzieś po prawej widać Tatry Bielskie, w oddali natomiast wzrok przykuwają Jastrzębia Turnia i wielka ściana Małego Kieżmarskiego Szczytu. To jakieś 900 metrów urwiska, no i na żywo robi to wrażenie.

Szlak do Zielonego Stawu Kieżmarskiego

 

Dolina Kieżmarska była świadkiem ciekawszych wydarzeń niż mój niespieszny spacer. Wypasano ją od XV wieku, wykopywano też rudę miedzi, a w 1565 roku odwiedziła ją podobno Beata Łaska z Kościeleckich. Sam fakt, że historia zapamiętała jej nazwisko sugeruje, że była dla historyków kimś ważniejszym, niż pasterz Janko, prowadzący owce ku zielonym polanom. Przez niektórych uznawana jest ona za pierwszą nazwaną z imienia i nazwiska turystkę tatrzańską. Mogę żywić jedynie nadzieję, że Pani Beata nie musiała wstawać o pierwszej w nocy i że miała lepszą pogodę tego dnia.

Chata pri Zelonom plese

Chata pri Zelenom plese – Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim

Na szlaku nie dzieje się nic więcej. Żadnych uskoków, łańcuchów, czy przesadnie stromych podejść. Wystarczy stawiać kolejne kroki. Trzeba tylko wiedzieć, że droga w jedną stronę ma 7,5 kilometra, a pod stopami sporo kamieni. Mapa sugeruje, że dojście z parkingu nad Zielony Staw Kieżmarski powinno zająć niecałe 3 godziny. Jeżeli idziesz z dziećmi, które lubią oglądać każdy głaz, to pewnie trochę więcej, a jeżeli idziesz z kimś, kto jest w świetnej formie i kamieni nie cierpi, to na pewno krócej. Najważniejsze jednak, że szlak wreszcie doprowadza do miejsca, na widok którego nawet ci pozbawieni wrażliwości wyszeptaliby pod nosem: “no, spoko”.”

Nad Zielonym Stawem Kieżmarskim

“Chata pri Zelenom plese” (1551 m n.p.m.) to jedno z tych miejsc, które możesz zobaczyć, na co drugim zdjęciu w internecie. Otoczenie jest naprawdę pocztówkowej wręcz urody i to nawet wtedy, kiedy aura nie sprzyja. Historia tego schroniska sięga końca XIX wieku, kiedy wzniesiono obecny murowany budynek. Ten poprzedni, jak to z drewnianymi schroniskami bywało, płonął kilkukrotnie. W środku można zjeść, napić się czegoś ciepłego i posiedzieć z widokiem na staw. W menu królują haluszki, zupa czosnkowa, buchty z dżemem no i kofola. Na zewnątrz są drewniane ławki, taras i panorama, dla której warto tu dotrzeć nawet bez planów na dalszą wędrówkę.

Mały Kieżmarski Szczyt

Zielony Staw Kieżmarski

Sam staw leży na wysokości 1545 m n.p.m., czyli jakieś dwieście metrów wyżej, niż nasze Morskie Oko. Jego zielonkawy kolor, od którego bierze nazwę, to podobno efekt glonów i sposobu, w jaki odbija się tu światło. Rzeczywiście na żywo można odnieść wrażenie, że ma zielony odcień. Ma 188 metrów długości i 136 metrów szerokości, a przeliczając to na bardziej zrozumiałe jednostki: zmieściłyby się tu jakieś dwa i pół boiska do gry w piłkę nożną, albo siedemdziesiąt kortów tenisowych, choć to porównanie, którego nikt w historii ludzkości nie potrzebował.

Widoki znad Zielonego Stawu Kieżmarskiego

Liczby jednak nic nie mówią. Mówi widok, a ten jest imponujący. Spokojna tafla wody, otoczona stromymi ścianami, ze schroniskiem na brzegu i szczytami, które wyrastają gdzieś z tyłu. Nad stawem góruje Jastrzębia Turnia, która natychmiast rzuca się w oczy. W głębi znaleźć można Kołowy Szczyt i Czarny Szczyt. Wreszcie ten Mały Kieżmarski, którego trudno nawet objąć szerokokątnym obiektywem. Warto tu posiedzieć nieco dłużej.

Tatry Bielskie w oddali

Technicznie trasa nie jest trudna, bo to… droga. Nie ma łańcuchów ani trudnych miejsc. Wyzwaniem natomiast dla niektórych może być dystans. 15 kilometró w obie strony to sporo i osoby ze schorzeniami układu ruchu, słabszą kondycją, albo po prostu dzieci, przedkładające Fortnite’a ponad spacery, mogą odczuć trudy takiej wycieczki. Warto wtedy potraktować wędrówkę jako całodzienny wypad, a nie szybki spacer. Po drodze są wiaty, a w schronisku można się nieco zregenerować przed powrotem.

Zobacz film

Odbierz swój darmowy ebook

Jeśli lubisz takie miejsca - mam ich więcej. Co dwa tygodnie piszę o trasach, sprzęcie i górskich historiach. Na start ebook i 36 pomysłów na wycieczkę w Tatrach.

Gdzie dalej ze schroniska?

Zielony Staw Kieżmarski może stanowić cel wędrówki, ale może być też przystankiem w drodze do innych miejsc. Żółtym szlakiem dalej w górę prowadzi trasa na Jagnięcy Szczyt (2230 m n.p.m.) Jest tam trochę łańcuchów, pojawia się ekspozycja no i ogólnie jest to szlak raczej dla osób z pewnym górskim obyciem. Jeśli byliście na Kościelcu czy Świnicy, raczej nic was tam nie zaskoczy.

Warto rozważyć pętlę przez Wielki Biały Staw (Veľké Biele pleso), jeśli szuka się czegoś łatwiejszego. Najpierw trzeba ruszyć szlakiem czerwonym, a dalej niebieskim wraca się wzdłuż potoku na parking. Cała pętla to jakieś 16–17 km i dodatkowe 100 metrów przewyższenia, a w zamian można zobaczyć więcej, no i nie wraca się na parking tą samą trasą, Odcinek od schroniska do Białego Stawu nie przypomina natomiast już drogi, a bardziej górski chodnik.

Widok na Chatę pri Zelonom plese

Dojazd z Polski nad Zielony Staw Kieżmarski

No nad sam staw, to dojechać się oczywiście nie da. Na start szlaku najwygodniej natomiast dojechać samochodem przez Jurgów. Z Zakopanego jedzie się niecałą godzinę. Droga po słowackiej stronie jest bezpłatna i nie trzeba kupować winiety. Po przekroczeniu granicy kierujesz się drogą nr 537 (Droga Wolności) w stronę Tatrzańskiej Łomnicy. Parking Biała Woda (Biela Voda) leży przy tej właśnie drodze.

Zielony Staw Kieżmarski zimą

W Tatrach słowackich w okresie zimowym szlaki powyżej schronisk są zamknięte. W tym przypadku więc śmiało można maszerować w kierunku schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim. Trasa jest popularna, więc zimą droga bywa dobrze wydeptana, ale wiadomo, jak to o tej porze roku bywa. Lepiej się przygotować na trudne warunki, co by godności co kawałek nie tracić, a raczki w plecaku to wtedy zawsze dobry pomysł.  Trzeba pamiętać, że zimą dzień jest krótki, a 15 kilometrów w obie strony to sporo. Lepiej to brać pod uwagę, by nie zaskoczył kogoś zmrok, jak to co roku ma miejsce nad Morskim Okiem. Schronisko jest czynne przez cały rok, więc zawsze można liczyć na ciepłą zupę.

Zielony Staw Tatry Słowackie

Najczęściej zadawane pytania – FAQ

Ile się idzie nad Zielony Staw Kieżmarski?

Z parkingu Biała Woda ok. 2,5–3 godziny pod górę, ok. 2 godziny w dół. Cała wycieczka zajmie 5 - 6 godzin, ale do tego czasu marszu należy doliczyć przerwy.

Czy szlak jest trudny?

Nie. To dosyć długi, ale jednak spacerowy szlak w Tatrach Słowackich. Nie jest zupełnie płasko, ale teren wspina się do góry raczej łagodnie.

Ile kosztuje parking?

Ok. 15 EUR za cały dzień (2026). Płatność przez kod QR.

Czy warto tu przyjść w złą pogodę?

Cały dzień szedłem na szczyt, z którego nic nie zobaczyłem. A najlepsze kilkanaście minut tego dnia to leniwe chwile przy stawie. Przy szarówce otoczenie i tak może się podobać.

Jeśli lubisz takie miejsca – mam ich więcej. Co dwa tygodnie piszę o trasach, sprzęcie i górskich historiach. Na start ebook z polecanymi szlakami i moja lista sprzętu na Główny Szlak Beskidzki.

Koszulki termoaktywne

Pochłonęły Cię górskie wędrówki?

Sprawdź mój wyjątkowy przewodnik górski

Przydatne? Dzięki za napiwek!

Postaw kawę

Dołącz do Patronów

Wspieraj na Patronite

 

Mateusz Stawarz

Chodzę po górach. Opowiadam historie. Przewodnik Beskidzki, autor książki, twórca filmów. Górskie wędrówki odkryłem dopiero po studiach, ale już wtedy wiedziałem, że chcę być na szlaku tak często, jak to tylko możliwe. Od 2015 roku zamieniam swoje przygody w historie i sprawdzam, co dzieje się w głowie, kiedy zostajesz sam z plecakiem, górami i ciszą.

Zostaw komentarz

×