Jest w Małej Fatrze miejsce, które naprawdę warto odwiedzić. To Janosikowe Diery
Są tuż za naszą południową granicą miejsca, które wyglądają jak trochę z innego świata. Janosikowe Diery w Małej Fatrze to nie jest zwykły szlak. To niezwykle przyjemny labirynt wąwozów, kaskad, wysokich drabinek i metalowych kładek zawieszonych tuż nad rwącym potokiem. Jeśli zastanawiacie się, czy warto zarezerwować sobie kilka godzin na ten słowacki klasyk, to odpowiadam od razu: jeszcze jak! Będzie pięknie, a miejscami mokro. Przygotowałem dla was kompletny przewodnik po tej trasie, żebyście nie musieli błądzić.
Wspomniane pasmo górskie położone jest w całości u naszych południowych sąsiadów, na Słowacji. Znajduje się jednak stosunkowo niedaleko granicy, bo do Terchovej, licząc od przejścia granicznego w Zwardoniu, jest raptem 60 km. Wszystko to sprawia, że malownicza Mała Fatra doskonale nadaje się na cel pięknych wycieczek, także wtedy, kiedy urlop będziecie spędzać gdzieś w okolicy. Wystarczy, że zarezerwujecie sobie pogodny dzień, bo przejście przez ten niezwykły szlak nie powinno wam zająć więcej, niż cztery godziny. Koniecznie jednak doliczcie do tego liczne przerwy.

Malowniczy fragment szlaku
Janosikowe Diery – trasa w skrócie
Przejście Janosikowych Dier zajmuje od 2:30 h do około 4 h. Janosikowe Diery zwiedzać można bezpłatnie, nie ma biletu wstępu, a koszt to wyłącznie parking. Trasa jest dobrze ubezpieczona drabinkami i kładkami, ale przez cały rok bywa tu mokro i ślisko.
- Mój wariant: 10 km i 660 m podejść, około 4 h marszu plus przerwy
- Mały okrąg (Dolne + Nowe Diery): około 4 km, mniej więcej 2:30 h
- Szlaki: niebieski przez Dolne Diery, żółty przez Nowe Diery, niebieski przez Górne Diery
- Najciekawsza część: Górne Diery, z największą liczbą wodospadów i drabinek
- Trudność: umiarkowana, drabinki i kładki, miejscami ekspozycja
- Start: parking przy Hotelu Diery w Białym Potoku (Biely Potok), część Terchovej
- Wstęp: bezpłatny, płatny jest tylko parking
- Na polanie Podžiar w sezonie działa bufet Koliba Podžiar
- Po słowacku: Jánošíkove diery, w Parku Narodowym Mała Fatra

Na trasie nie brakuje mostków, drabinek i kaskad
Janosikowe Diery, czyli ciekawa nazwa i jeszcze ciekawszy szlak
Janosikowe Diery to w uproszczeniu nic innego, jak połączony ze sobą system wydrążonych przez potok wąwozów. No a kogo nie kusi spacer wśród ciasnych przejść, stromych uskoków i w bliskości szumiących wodospadów? Ciekawie poprowadzone ścieżki wyposażone są w trudniejszych miejscach w liczne drabinki, podesty, mostki czy łańcuchy, a wszystko to sprawia, że te kilka godzin na szlaku spędza się z uśmiechem na ustach. Skąd tam jednak ten cały Janosik? Czy napada na turystów lub pobiera myto?

Kto lubi bliskość skał, ten będzie zadowolony
Atrakcja ta znajduje się w Małej Fatrze Krywańskiej, czyli tej północno-wschodniej części całego pasma. U jego stóp z kolei leży niewielka miejscowość, Terchovą zwana. To tam, setki lat temu, konkretnie w 1688 roku, urodził się on – Juraj Janosik. Słynny zbójnik, który według legendy nie tylko skakał przez Dunajec, ale przede wszystkim zabierał bogatym, a oddawał biednym. Biednym, czyli sobie, bo ludowe podania, a rzeczywistość, dosyć mocno rozjechały się w przypadku rzekomej „charytatywnej” działalności zbója. Jeśli już swoim łupem z kimkolwiek się dzielił, to raczej z młodymi pannami, w celu… a nie interesujcie się jakim.

Kolejne kaskady i drabinki
Diery natomiast to w luźnym tłumaczeniu po prostu… dziury. Te dosyć dobrze kojarzą się z charakterem miejsca, bo wąwozy, ciasne przejścia i niedostępny, górski teren, doskonale nadawały się na zbójeckie kryjówki. Janosikowe Diery, skoro już wiadomo, czym są, podzielić można jeszcze na cztery główne części. Są to odpowiednio Dolne, Nowe i Górne Diery, a także odcinek zwany Tesná rizňa. Każda z nich ma do zaoferowania coś ciekawego. Uwaga jednak, bo w niektórych miejscach bywa naprawdę stromo i ślisko. Żeby swojej turystycznej kariery nie skończyć przedwcześnie, niczym Janosik, warto zachować ostrożność. Jak szlak wygląda w rzeczywistości? Koniecznie zajrzyjcie do filmu.
Janosikowe Diery – film z przejścia

To chyba najpopularniejsza atrakcja Małej Fatry
Janosikowe Diery – parking i dojazd
Terchova znajduje się mniej więcej 60 km od przejścia granicznego w Zwardoniu i niecałe 70 km od przejścia w Chyżnem. Słowacka miejscowość ciekawa jest nie tylko ze względu na postać słynnego rozbójnika, którego upamiętniono tam wielkim pomnikiem. To przede wszystkim dobra baza wypadowa na pobliskie szlaki, bo w Terchovej jest w zasadzie wszystko, co turyście potrzebne do szczęścia. Nie brak tam noclegów, knajp, czy sklepów, a nawet okazała wieża widokowa się znajdzie w pobliżu. Szlak na Janosikowe Diery rozpoczyna się natomiast w położonym nieopodal Białym Potoku (Biely Potok). Znajduje się tam kilka płatnych parkingów, więc warto zabrać euro.
Janosikowe Diery – cena biletu i parking
Aby wejść do Janosikowych Dier, nie potrzeba biletu. Szlak jest bezpłatny i ogólnodostępny. Jedyny koszt, jaki was czeka, to parking, a datki zbierane przy szlaku idą na utrzymanie drabinek i kładek, więc wrzucenie paru euro do puszki nie jest złym pomysłem.
Parkingów jest w Białym Potoku kilka i to dobra wiadomość, bo w sezonie ten największy potrafi się zapełnić. Najwygodniejszy jest ten bezpośrednio przy Hotelu Diery, u samego wlotu na szlak. Dalej od szlaku, wzdłuż drogi i na prywatnych posesjach, znajdziecie mniejsze, zwykle o euro czy dwa tańsze. Różnica w cenie to kilka minut marszu, więc jeśli przyjeżdżacie późno, nie krążcie w kółko i zaparkujcie tam, gdzie jest miejsce.
Zabierzcie ze sobą euro w gotówce, najlepiej w bilonie. Część parkingów obsługują automaty, część po prostu człowiek z blokiem biletów, a nie wszędzie zapłacicie kartą. Stawki wahają się mniej więcej od kilku euro za dzień i zmieniają się z sezonu na sezon, więc traktujcie to jako orientację, a nie cennik.
Kamperem też da się tu przyjechać, bo w okolicy hotelu przygotowano miejsca postojowe z prądem i wodą.
Jak dojechać do Janosikowych Dier?
Terchová leży około 60 km od przejścia granicznego w Zwardoniu i niecałe 70 km od Chyżnego. Samochodem z obu miejsc dojedziecie w mniej więcej 70 minut. Szlak zaczyna się nie w samej Terchovej, tylko w położonym obok Białym Potoku, i tam kierujcie nawigację.
Bez samochodu też się da. Z Żyliny kursują autobusy, jadą około 40 minut, a bilet kosztuje 2–3 €. Wysiadacie na przystanku Terchová, Biely Potok, czyli praktycznie pod wlotem do wąwozu.

Początkowy fragment szlaku nie zdradza dalszych atrakcji
Ile się idzie przez Janosikowe Diery? Czas przejścia
Kilka ciekawych wąwozów może powodować mętlik w głowie, co do wyboru trasy przejścia. Bez wątpienia jednak najciekawszą częścią całego kompleksu są Górne Diery, przez który prowadzi szlak niebieski. Wybierając się do Małej Fatry, upewnijcie się więc, że zaplanowana przez was wędrówka przebiega przez tę część. W poniższym opisie znajdziecie natomiast propozycję trasy, która pozwoli wam odwiedzić najciekawsze miejsca. Komu kondycja dopisuje, niczym legendarnemu zbójowi, uganiającemu się za wozami kupców, ten śmiało niech weźmie na cel wejście na jeden z ciekawych, pobliskich szczytów – Wielki lub Mały Rozsutec. Opis szlaku na Mały Rozsutec znajdziecie w podlinkowanym tekście.

O nudzie nie ma mowy
Ile się idzie przez Janosikowe Diery? Poniższy wariant wycieczki przez Janosikowe Diery zajmie wam mniej więcej cztery godziny marszu, a w tym czasie będziecie musieli pokonać nieco ponad 10 kilometrów dystansu i blisko 650 metrów w pionie. To oczywiście luźna kalkulacja, bo ciekawe otoczenie zachęca do postojów, a do przerw mogą zachęcać też… zatory. Szlak w sezonie jest naprawdę chętnie odwiedzany, więc albo wyruszcie skoro świt, albo spakujcie do plecaka trochę cierpliwości. Jeśli taki plan wędrówki wydaje się wam zbyt wymagający, to możecie zrezygnować z ostatniej części, która prowadzi przez fragment Tesná rizňa. To skróci marsz o godzinę, 3 kilometry i 200 metrów w pionie.

W tym miejscu szlak rozpoczyna swoje czary
Dolne i Nowe Diery – opis szlaku
Gdy już rozstaniecie się z pieniędzmi, spakujcie plecaki i niebieskim szlakiem ruszcie w głąb doliny. Spacer rozpoczyna się dosyć leniwie, a po chwili dróżka znika wśród drzew. Nie znajdziecie od razu tych wszystkich, ciekawych atrakcji, bo Mała Fatra będzie wam je niespiesznie dawkowała. Najpierw jakiś potok, potem drewniany mostek, następnie zbliżycie się do skał, aż wreszcie dotrzecie do miejsca, w którym sami z pewnością powiecie sobie pod nosem: „No, to na pewno tutaj!” Szumiącej kaskady i imponującej, skalnej bramy nie da się przegapić. Niebieski szlak wprowadza między pionowe ściany, a ścieżka prowadzi przez metalowe mostki.

Przejście jest dobrze ubezpieczone, chociaż bywa ślisko
Całość ma masę uroku, a poziom „urokliwości” będzie od tego miejsca już tylko rósł. Warto natomiast przy całym tym zachwycie zachować resztki rozsądku, bo wkrótce na rozdrożu szlaku trzeba dokonać dobrego wyboru. Wybór ten raczej nie zrujnuje waszego wypadu, bo ostatecznie obie ścieżki łączą się wyżej w okolicy polany Podžiar. Szlak zielony, a następnie żółty przez Nowe Diery, uchodzi jednak za ciekawszy. Co więcej, jest on na tym, łącznikowym fragmencie jednokierunkowy, dlatego warto nim podchodzić.

Szlak nie jest zbyt trudny, a otoczenie zachwyca
Dosyć szybko na szlaku pojawiają się metalowe chodniki, czy drabinki, a spacerowym atrakcjom towarzyszy szum potoku i spływających z góry kaskad. Te może nie są zbyt wysokie, bo najbardziej okazałe mają mniej więcej 2 metry wysokości, ale ich szum potrafi skutecznie zagłuszyć rozmowę. Fragment ten jest raczej bezproblemowy, ale Janosikowe Diery to miejsce wilgotne i zacienione, a to sprawia, że nawet w ciepły i wakacyjny dzień może być tam ślisko. Niektóre drabiny bywają długie, a pod stopami niekiedy widać trochę przestrzeni, dlatego warto być na tego typu przygody gotowym.

W pogodne, wakacyjne dni mogą się tworzyć zatory
Polana Podžiar i Górne Diery – najpiękniejsza część trasy
Ciąg ubezpieczonych atrakcji urywa się nagle, niczym życie Janosika, a leśna ścieżka pozwala nieco ochłonąć. Krótki fragment wśród drzew wyprowadza po godzinie od startu w okolicę Polany Podžiar. Miejsce jest to o tyle ważne, że znajduje się tam skrzyżowanie szlaków, ale też coś na kształt niewielkiej bacówki. To tutaj trzeba rozstać się oznaczeniami żółtymi i wybrać te niebieskie. Tego koloru ścieżka biegnie przez Górne Diery, czyli najpiękniejszą część Janosikowych Dier. W sezonie wakacyjnym z kolei na polanie działa bufet „Koliba Podžiar”, który nie pozwoli wam umrzeć z głodu i pragnienia.

Okolice polany Podžiar
Marsz przez polanę jest krótki, a Mała Fatra szybko zaczyna rzucać w turystę atrakcjami. Tu jakaś skała, tam jakieś schodki, a szum kaskad staje się niekiedy jedynym dźwiękiem, który da się rozpoznać. Drabinki wspinające się na skalne uskoki? A proszę bardzo. Metalowe liny wspomagające przejście po śliskich i wąskich przesmykach? Ich też nie zabraknie. Nawet kilka metalowych klamer się znajdzie, ale nie oznacza to, że Janosikowe Diery są jakimś ekstremalnie trudnym miejscem.

Takie fragmenty szlaku robią wrażenie
Zgadza się, że długie drabiny i lekko eksponowane trawersy nie każdemu przypadną do gustu, ale jeżeli nie macie ekstremalnego lęku wysokości, to raczej na szlaku będziecie przeżywać przyjemne chwile. Największym zagrożeniem w czasie marszu przez ten szlak mogą być wszechobecna wilgoć oraz… tłok. Zachowajcie ostrożność przy mijankach, a jeśli kogoś wyprzedzacie, albo jesteście wyprzedzani, to zróbcie to ostrożnie.

Ścieżka naprawdę może się podobać
Wycieczka w tym wariancie zaprowadzi was do jeszcze jednej części Janosikowych Dier. Do niedawna uważano, że jest to nierozerwalna część Górnych Dier. Od pewnego czasu jest jednak wyodrębniona i nazywa się Tesná rizňa. Czego się po niej spodziewać? Przede wszystkim ciekawych, skalnych odcinków. Na niektóre ze skalnych progów wyprowadzają drabinki, a inne z kolei ubezpieczone są łańcuchami.

Niektóre fragmenty ubezpieczone są łańcuchami
Nieco mniej tutaj ciekawych kaskad, ale bliskość urwisk nie pozwala się nudzić. Odcinek ten i cały marsz przez malowniczy system wąwozów kończy się na urokliwej polanie Pod Tanečnicou, co po naszemu oznacza „Pod Tancerką.” Miejsce to sprzyja wypoczynkowi i rozważaniom na temat tego, co robić dalej. Jeżeli czujecie, że dotychczasowy marsz był dla was tylko rozgrzewką, to wybierzcie się wyżej, np. na Mały Rozsutec. Jeśli z kolei waszym celem był szlak przez malownicze wąwozy, to opcji powrotu jest więcej, niż jedna.
36 pomysłów na wycieczki w Tatrach
Darmowy ebook, 119 stron. Pobrało go już 5070 osób. Co jakiś czas wysyłam też listy o trasach, sprzęcie i górskich historiach.
Możecie oczywiście wrócić po śladach podejścia, natomiast z jednym zastrzeżeniem. Zielony odcinek łącznikowy pomiędzy Dolnymi, a Nowymi Dierami jest jednokierunkowy. Można nimi iść tylko w jedną stronę (w górę) Na Polanie Podžiar trzeba więc wybrać oznaczenia niebieskie. Możecie też spróbować odwiedzić nowe miejsca, w czym pomoże wam szlak zielony, który można już wybrać na polanie pod Tanečnicou. W Górnych Dierach oddziela się on od niebieskiej ścieżki, a następnie wyprowadza na przełęcz Vrchpodžiar. Żółty, a następnie niebieski szlak przez Dolne Diery pozwoli wam wrócić na parking. Na mapce zaznaczyłem taką klasyczną, widokową opcję.
Janosikowe Diery z dziećmi – czy to dobry pomysł?
To jedno z najczęstszych pytań, jakie od Was dostaję. Czy Janosikowe Diery to dobre miejsce na wycieczkę z dziećmi? Odpowiedź brzmi: to zależy od etapu i…dzieci. Dolne Diery są stosunkowo łagodne i (przy suchej skale) wysportowane dzieci powinny sobie tam poradzić bez większego stresu, mając z tego masę frajdy. Schody (i to dosłownie) zaczynają się w Nowych i Górnych Dierach. Drabinki bywają tam strome, wysokie, a metalowe szczeble są wiecznie zroszone wodą z wodospadów. Tu przyda się pewność kroku i braku lęku wysokości. No i miejskie trampki mogą być średnim rozwiązaniem, bo w Janosikowych Dierach jest zazwyczaj mokro i ślisko. Przyczepne buty z pewnością pozwolą wrócić do domu z kompletem uzębienia.
Janosikowe Diery-– mapa trasy krok po kroku
Jak wygląda trasa krok po kroku? Parking Biely Potok → niebieski w kierunku Nowych Dier → krótki zielony łącznik → żółty do Koliby Podžiar (tu bufet) → niebieski przez Górne Diery → powrót niebieskim na parking. Ok. 10 km, różnica wzniesień 660 m.
Czy warto iść w Janosikowe Diery? Moja opinia
Czy warto się wybrać w Janosikowe Diery? Zdecydowanie tak, bo to jedna z bardziej malowniczych części całej Małej Fatry. Pokonywanie schodków, drabinek, czy ubezpieczonych fragmentów to frajda zarówno dla starszych, jak i młodszych. Spokojnie możecie zabrać dzieci, chociaż pamiętajcie, że niektóre fragmenty działają na wyobraźnię. Zdjęcia nie zawsze wiernie odzwierciedlają dany szlak, ale może pomogą wam w podjęciu decyzji. Mała Fatra to przepiękne pasmo górskie, a Janosikowe Diery tylko potwierdzają tę opinię. Będąc w okolicy, koniecznie wybierzcie się też na najwyższy szczyt pasma, czyli Wielki Krywań.
Janosikowe Diery – informacje praktyczne i częste pytania
Ile kosztuje wejście do Janosikowych Dier?
Nic. Biletu wstępu nie ma, szlak jest bezpłatny i ogólnodostępny. Zapłacicie wyłącznie za parking. Przy szlaku stoją natomiast puszki na dobrowolne datki, z których finansowane jest utrzymanie drabinek i kładek, a te zużywają się w tempie proporcjonalnym do liczby turystów.
Ile kosztuje parking przy Janosikowych Dierach?
Parkingów w Białym Potoku jest kilka i różnią się cenami. Najwygodniejszy jest ten bezpośrednio przy Hotelu Diery, u samego wlotu na szlak. Mniejsze, oddalone o kilka minut marszu, bywają o euro czy dwa tańsze. Weźcie euro w gotówce, najlepiej w bilonie, bo nie wszędzie zapłacicie kartą. Stawki zmieniają się z sezonu na sezon, więc podchodźcie do kwot z dystansem.
Ile trwa przejście Janosikowych Dier?
Krótsza pętla przez Dolne i Nowe Diery to około 4 kilometrów i mniej więcej dwie i pół godziny. Ta dłuższa, obejmujący wszystkie trzy części wąwozów, zajęła mi około czterech godzin marszu przy nieco ponad 10 kilometrach i 650 metrach w pionie. Do obu doliczcie przerwy na zdjęcia i, w sezonie, czekanie na drabinkach.
Czy Janosikowe Diery są trudne?
Technicznie nie. Wszystkie trudniejsze miejsca są ubezpieczone drabinkami, kładkami i łańcuchami. Problemem bywa co innego: niektóre drabiny są naprawdę wysokie, szczeble stale zroszone wodą, a w wąwozach jest wilgotno i ślisko przez cały rok. Jeśli macie mocny lęk wysokości, kilka miejsc może sprawić, że poczujecie się niekomfortowo.
Czy Janosikowe Diery nadają się dla dzieci?
To zależy od dziecka i od wariantu. Dolne Diery są łagodne i przy suchej skale wysportowane dzieci przejdą je bez kłopotu. Schody, i to dosłownie, zaczynają się w Nowych i Górnych Dierach, gdzie drabinki bywają strome i wysokie, a szczeble mokre. Przyda się pewność kroku i brak lęku wysokości. Jeśli macie wątpliwości, zróbcie krótszą pętle.
Jakie buty na Janosikowe Diery?
Przyczepne, z porządną podeszwą. W wąwozach jest mokro nawet w upalny dzień, a metalowe szczeble i kamienie potrafią być bardzo śliskie. Miejskie trampki mogą być zawodne.
Czy szlak przez Janosikowe Diery jest jednokierunkowy?
Tak, ale tylko na odcinku łącznikowym prowadzącym przez Nowe Diery, w kierunku polany Podžiar. Idzie się nim wyłącznie pod górę. Dlatego wracając z polany, trzeba wybrać oznaczenia niebieskie przez Dolne Diery.
Czy można wejść w Janosikowe Diery z psem?
Formalnie tak i psy się tam widuje. Trzeba jednak pamiętać, że na trasie jest sporo wysokich, stromych drabinek z metalowymi szczeblami, których nie da się obejść. Niektóre psy mogą mieć tam problem..
Czy Janosikowe Diery są otwarte przez cały rok?
Wąwozy są dostępne całorocznie, ale zimą oraz po intensywnych deszczach część odcinków bywa trudniejsza do pokonania, bo drabinki i kładki pokrywa lód. Przed wyjazdem w zimie sprawdźcie warunki.
Jak dojechać do Janosikowych Dier bez samochodu?
Autobusem z Żyliny. Jedzie się około 40 minut, bilet kosztuje 2 do 3 euro, a wysiada się na przystanku Terchova, Biely Potok h. Diery, czyli praktycznie u wlotu na szlak.



