Tatry to najwyższe góry w całym łuku Karpat i jedyne w Polsce o naprawdę alpejskim charakterze. Większa ich część leży na Słowacji, ale i tak po naszej stronie granicy zmieściło się więcej widoków, niż da się obejrzeć w czasie jednego urlopu. Mamy więc trochę szczęścia w nieszczęściu, tyle wam powiem. To jedyne pasmo górskie w Polsce, którego wierzchołki przekraczają 2000 m n.p.m., a najwyższym szczytem całych Tatr jest Gerlach (2655 m n.p.m.), który wznosi się dumnie u naszych południowych sąsiadów. Jest również jednocześnie najwyższą górą w Karpatach.

Tatry od dawna zachwycają turystów, a ich piękno było źródłem natchnienia dla wielu artystów. Banał, ja wiem, ale sam pamiętam swoją pierwszą, tatrzańską wędrówkę i to, jakie doznania mi towarzyszyły. Pierwsze szlaki powstały tu już w drugiej połowie XIX wieku, a obecna siatka ścieżek pozwala na naprawdę sporo wycieczek. Nie w każdy zakamarek da się jednak zaglądnąć, bo zarówno polska, jak i słowacka strona chroniona jest poprzez Tatrzański Park Narodowy (TPN) i jego słowacki odpowiednik, czyli Tatranský národný park (TANAP).

Na tej stronie zebrałem wszystko, co przez lata udało mi się “udeptać” na tatrzańskich szlakach: od spacerów dolinami, przez klasyki, na które wchodzi pół Polski, po trasy, przy których nogi i stopy same zaczynają zadawać niewygodne pytania. Znajdziecie tu opisy szlaków w Tatrach Zachodnich, Wysokich, i Bielskich, podpowiedź, od czego zacząć, i garstkę informacji praktycznych, które oszczędzą wam nerwów na parkingu. Na samym dole czeka pełna lista wpisów, tu poniżej znajdują się te najbardziej aktualne. Tylko nie mówcie potem, że nie ostrzegałem, ile tego jest.
Ostatnio na szlaku – najnowsze wycieczki w Tatrach
Poniżej znajdziesz 9 moich ostatnich relacji z tatrzańskich wędrówek. Jeśli szukasz starszych wpisów to znajdziesz je poniżej tekstu, po prostu przejdź do pozostałych tras na dole strony ↓.

Jagnięcy Szczyt – szlak, trudność i praktyczny przewodnik (Tatry Słowackie)

Zielony Staw Kieżmarski – szlak do schroniska

Rohacze – czy to najciekawsze szczyty w całych Tatrach Zachodnich?

Rysy od polskiej strony – Jak wejść i czy jest tak trudno?

Orla Perć – jak przejść najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach?

Szlak na Giewont z Doliny Strążyskiej: czas i trudności

Szedłem PIĘĆ godzin nocą, żeby zobaczyć ten widok – Kozi Wierch zimą

Granaty w Tatrach Wysokich – Zadni, Pośredni i Skrajny

Czerwone Wierchy – Tatry Zachodnie
Jak dzielą się Tatry?
Tatry zajmują powierzchnię około 785 km², z czego do nas należy mniej więcej jedna piąta. Reszta, razem z najwyższymi szczytami, jest po słowackiej stronie. Mało, co? Można się o to obrażać, ale od kiedy granicę można przekraczać dowolnym szlakiem, a przejazd przez przejście graniczne to tylko moment, to słowackie Tatry są na wyciągnięcie ręki. Nie ma się co smucić. Turystycznie Tatry dzielą się na trzy główne części.

Tatry Zachodnie to długie, przeważnie trawiaste grzbiety, głębokie doliny i jaskinie w wapiennych skałach. To tam znajdują się tak znane szczyty jak Giewont czy Kasprowy Wierch. Ten pierwszy zresztą pokazuje, że nie wszystkie wierzchołki w Tatrach Zachodnich są łagodnymi “kopułami”. Szczególnie po słowackiej stronie można spotkać szczyty, które swoim charakterem przypominają kuzynów z Tatr Wysokich. Będą to w szczególności ostre i strzeliste Rohacze, ale też cała grań Banówki i Trzech Kop. To właśnie w tamtej okolicy spotkać można Niżni Staw Rohacki – największe jezioro w Tatrach Zachodnich, które w tym właśnie aspekcie zdecydowanie ustępują Tatrom Wysokim.

Zachodnie są jednak największe obszarowo, bo stanowią ponad połowę całej powierzchni Tatr, no i tę wielkość czuć, zwłaszcza gdy zechce odwiedzić się doliny, takie jak Kościeliska czy Chochołowska. Wszędzie tam jest daleko i nim człowiek wdrapie się na jakąś górę, musi uparcie, godzinami niemal, ubijać ścieżki poniżej. Tatry Zachodnie stanowią również tę niższą część Tatr, chociaż i tam znaleźć można konkretne góry. Najwyższym szczytem Tatr Zachodnich jest Bystra (2248 m n.p.m.), której wierzchołek znajduje się na Słowacji. Panorama ze szczytu jest piękna, ale nie gorszą zobaczyć można na Starorobociańskim Wierchu (2176 m n.p.m.), który jest najwyższy po naszej stronie. Sieć szlaków jest tu całkiem dobrze rozbudowana, zwłaszcza po naszej stronie, a wędrowaniu sprzyjają też schroniska – 4 po naszej stronie i 3 po stronie słowackiej.

Tatry Wysokie to granit, strome turnie, polodowcowe stawy i szlaki, na których bez łańcuchów ani rusz. To one rozpalają chyba najbardziej turystyczną wyobraźnię, bo kojarzą się z pokonywaniem tych wszystkich, niedostępnych szlaków. Z pewnością wiodą też prym jeśli chodzi o… pocztówkowe widoki. To właśnie tutaj znajdują się największe, najbardziej znane, no i jednocześnie najpiękniejsze jeziora tatrzańskie, jak Morskie Oko, Czarny Staw Gąsienicowy czy Czarny Staw pod Rysami. To właśnie Rysy są najwyższym szczytem Tatr polskich, chociaż i w tym przypadku najwyższy, główny wierzchołek, znajduje się już u naszych sąsiadów.

To po południowej stronie granicy należy szukać najwyższych szczytów całych Tatr. Wspomniany już wcześniej Gerlach nieznacznie tylko pokonuje takie kolosy jak Łomnica czy potężny Lodowy Szczyt. Wysokość 2500 m n.p.m. przekraczają jeszcze Durny Szczyt, Wysoka, Kieżmarski Szczyt, Kończysta i Baranie Rogi. Po polskiej stronie granica między Zachodnimi a Wysokimi biegnie mniej więcej przez Przełęcz Liliowe i Dolinę Suchej Wody, więc Kasprowy Wierch jest jeszcze „zachodni”, a Świnica już „wysoka”.

Tatry Bielskie to niewielki, wapienny masyw w całości na Słowacji, z bardzo skromną siecią szlaków. Na mapie wygląda, jakby ktoś go przykleił do Tatr od wschodu. Co więcej, kiedy grań główna Tatr biegnie z zachodu na wschód, Tatry Bielskie stoją odwrócone do nich niejako w poprzek. Nie można im natomiast odmówić uroku, bo rzeczywiście charakterem nie przypominają swoich poprzedników. Szczególnie okazale prezentują się najwyższy Hawrań oraz bliźniacza Płaczliwa Skała. Oglądane z polskiej strony rzeczywiście wyglądają do siebie podobnie. Mimo że żaden tamtejszy szlak nie prowadzi na szczyty, to spacery z dolin na przełęcze też mogą sprawić masę frajdy.

Od czego zacząć? Tatrzańskie szlaki według trudności
Sieć szlaków w Tatrach naprawdę pozwala wybrać coś na miarę własnych chęci, kondycji i możliwości. Ze względu na alpejski charakter, warto więc przynajmniej pobieżnie zapoznać się z tym, co w czasie wędrówki może na nas czekać. To, że na niektórych szlakach wypada mieć kondycję norweskiej narciarki to rzecz powszechnie znana. Tutaj jednak, w odróżnieniu od innych pasm górskich w Polsce, dochodzi jeszcze jedna, ważna rzecz: ekspozycja i wszystko to, co z nią związane, czyli przepaść, przestrzeń, wąskie granie i sztuczne ułatwienia, najczęściej w formie łańcuchów.
Można mieć świetną kondycję, ale lęk wysokości, no i lepiej się o tym dowiedzieć wcześniej, a nie wisząc gdzieś pod szczytem. Do tego dochodzą warunki. Szlak, który w suchy lipcowy dzień jest przyjemnym spacerem, po deszczu albo w listopadzie potrafi zamienić się w lodowisko. Dlatego zamiast jednej listy „najpiękniejszych tras”, rozbiłem szlaki w Tatrach na trzy, główne części. W końcu poza walką z łańcuchami, znaleźć tu można także bardzo przyjemne szlaki, w sam raz na rodzinny spacer.
Na początek: doliny, polany i niewysokie szczyty

Jeśli nie lubicie się męczyć, idziecie z rodziną, albo szukacie czegoś, co nie wymaga poświęcenia całego dnia, to zacznijcie od dolin i reglowych szczytów, gdzie nie ma łańcuchów, a widoki i tak potrafią zaskoczyć. Przygotowałem osobne zestawienie, w którym opisałem łatwe szlaki w Tatrach – czternaście tras, od których naprawdę warto zacząć.
Kolejny krok: pierwsze dwutysięczniki i dłuższe trasy

Kiedy doliny zaczną wam się wydawać za krótkie, przychodzi czas na całodniowe wycieczki, pierwsze krótkie odcinki z łańcuchami i szczyty powyżej 2000 metrów. To właśnie tu Tatry zaczynają pokazywać swoją wysokogórską twarz. Moje propozycje zebrałem we wpisie o trasach, które uważam za dobre szlaki dla średnio-zaawansowanych w Tatrach.
Dla doświadczonych: trudne szlaki w Tatrach

Na te trasy wybierajcie się dopiero wtedy, gdy łańcuchy i przepaść pod butami nie wywołują u was paniki, a kondycja pozwala na 10–12 godzin marszu:
- Orla Perć – najtrudniejszy znakowany szlak w Polsce. Kilka kilometrów grani, na których łańcuchy, klamry i drabinki są codziennością, a odcinek od Zawratu do Koziego Wierchu jest jednokierunkowy.
- Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem – szlak znad Czarnego Stawu pod Rysami, strome, męczące podejście i jedna z największych ekspozycji w polskich Tatrach. Przy okazji: znacznie mniej tłoczny niż sąsiednie Rysy.
- Rysy od polskiej strony – technicznie to znacznie łatwiejsza wycieczka od dwóch powyższych, ale jest długa, eksponowana, no i magia “najwyższego miejsca w Polsce” przyciąga, jak magnes. Tu przeszkodą będą kondycja i warunki pogodowe.
- Granaty – dobry sposób, żeby dotknąć Orlej Perci bez przechodzenia jej w całości.
Nie chce ci się tego wszystkiego przeglądać?
36 pomysłów na wycieczki w Tatrach, 119 stron, całkowicie za darmo. Ten Ebook pobrało już 4660 osób. Co jakiś czas wysyłam też listy o trasach, sprzęcie i górskich historiach.
Najciekawsze szczyty i doliny w Tatrach
Mam wrażenie, że od kilku lat całe Tatry są niezwykle popularne, ale i tutaj można znaleźć miejsca, które uchodzą za te najchętniej odwiedzane i te, gdzie ciągle znaleźć można trochę spokoju. Co zobaczyć w Tatrach? Na jaki tatrzański szlak się wybrać? Zebrałem cele, o które pytacie mnie najczęściej. Są tu i spokojne spacery ścieżkami wijącymi się w dolinach, podejścia do pięknych, tatrzańskich jezior, widokowe szczyty, które nie wymagają odwagi, ale też te, gdzie krok musi być pewny, niczym śmierć i podatki.
Rysy – najwyższy szczyt Polski

Polski wierzchołek Rysów ma 2499 m n.p.m. i jest najwyżej położonym punktem kraju. Główny szczyt ma dwa metry więcej i leży kilkanaście metrów dalej, już na Słowacji. Szlak od polskiej strony startuje na Palenicy Białczańskiej i prowadzi przez Morskie Oko oraz Czarny Staw, a cała wycieczka zajmuje zwykle 10-12 godzin. Największe wyzwania to długość, łańcuchy w górnej części i warunki pogodowe, bo wystawa sprzyja wilgoci na szlaku. Wszystko opisałem w przewodniku Rysy od polskiej strony – jak wejść i czy jest tak trudno.
Giewont – symbol Tatr i Zakopanego

Giewont ma 1895 m n.p.m. i sylwetkę Śpiącego Rycerza, którą zna każdy, kto choć raz był w Zakopanem. Nie każdy tę sylwetkę jest w stanie rozpoznać, ale mniejsza o to. Pod szczyt prowadzi kilka szlaków, ale ostatni fragment na wierzchołek jest wspólny, jednokierunkowy i ubezpieczony łańcuchami, przy których w sezonie stoi się w kolejce jak po przedświątecznego karpia. Metalowy krzyż na wierzchołku sprawia, że podczas burzy to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Tatrach. Więcej o trudnościach znajdziecie w opisie szlaku na Giewont przez Dolinę Strążyską.
Kozi Wierch – najwyższy szczyt w całości w Polsce

Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) leży we wschodniej grani Świnicy, przebiega przez niego Orla Perć i jest najwyższym wybitnym szczytem, który w całości znajduje się po polskiej stronie. Najpopularniejszy szlak prowadzi czarnymi znakami z Doliny Pięciu Stawów Polskich. Widok ze szczytu jest świetny i trudno nawet policzyć, ilu przedstawicieli Tatr da się z niego zobaczyć.. Szczegóły w opisie szlaku na Kozi Wierch z Doliny Pięciu Stawów, a kto lubi zimowe klimaty, znajdzie też relację z Koziego Wierchu zimą.
Świnica – duma Doliny Gąsienicowej

Świnica (2302 m n.p.m.) góruje wspólnie z Kościelcem nad Doliną Gąsienicową i jest niezwykle popularnym celem wycieczek. Szlak ze Świnickiej Przełęczy prowadzi po skalnych stopniach, z łańcuchami i miejscami o sporej ekspozycji, więc dla wielu osób to pierwsze poważne spotkanie z tatrzańskim żelastwem. Wszystko o trudnościach w opisie Świnica – czy jest trudna?.
Kościelec – tatrzański symbol

Kościelec (2155 m n.p.m.) to ta strzelista piramida, która wyrasta nad Czarnym Stawem Gąsienicowym i przyozdabia każde zdjęcie z Hali Gąsienicowej. Szlak z przełęczy Karb nie ma łańcuchów, ale to nie znaczy, że jest łatwiejszy niż taka Świnica. Opinie o trudności obu szczytów są jednak podzielone. Zdecydowanie przyda się tu brak lęku wysokości, obycie w trudnym, przestrzennym terenie, no i dobra pogoda. Opisałem go we wpisie Kościelec – szlak na piękny szczyt w Tatrach.
Czerwone Wierchy – najładniejszy spacer granią w Tatrach
Czerwone Wierchy to masyw składający się z czterech szczytów i od zachodu są to kolejno: Ciemniak, Krzesanica (2122 m n.p.m.), Małołączniak i Kopa Kondracka. Technicznie nie ma tu wielkich trudności, za to jest długo. Zmęczyć się więc można, ale w szczytnym celu, bo wycieczka ta jest naprawdę bardzo widokowa. Kopa Kondracka bywa dla wielu osób pierwszym dwutysięcznikiem w życiu i trudno o lepszy debiut. Najładniej jest tu jesienią, kiedy sit skucina przebarwia zbocza na rdzawo i nazwa tego miejsca przestaje być umowna. Wszystko opisałem we wpisie o szlaku przez Czerwone Wierchy.
Szpiglasowy Wierch – trzy doliny z jednego miejsca
Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m.) to szczyt, z którego zagląda się jednocześnie nad Morskie Oko i w Dolinę Pięciu Stawów. Klasyk pozwala na zrobienie ciekawej pętli. Wejście z Doliny Pięciu Stawów, gdzie czekają krótkie i całkiem przyjazne łańcuchy, a zejście do Morskiego Oka, po chodniku zwanym złośliwie Ceprostradą. To dobry moment na pierwszy kontakt z tatrzańskim żelastwem, bo ekspozycja jest umiarkowana, a nagroda nieproporcjonalnie duża. Trzeba tylko pamiętać, że to wycieczka na pełny dzień i że nogi dowiedzą się o tym jako pierwsze. Trasę opisałem we wpisie Szpiglasowy Wierch w pętelkę.

Kasprowy Wierch – szczyt dla tych, którzy nie chcą (lub nie mogą) iść pod górę
Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) jest prawdopodobnie najczęściej odwiedzanym szczytem w Tatrach i jedynym, na który można tak po prostu sobie wjechać. Kolejka z Kuźnic pozwala w łatwy sposób dostać się na górę, by albo pooglądać widoki, albo ruszyć w dalszą drogę. Pieszo prowadzi tu zielony szlak przez Myślenickie Turnie, ale wariant z Hali Gąsienicowej wydaje się ładniejszy. Ze szczytu blisko stąd na Beskid, Świnicę albo w stronę Kopy Kondrackiej, a właśnie tę ostatnią wersję opisałem we wpisie Na Kasprowy Wierch z Kopy Kondrackiej przez Suche Czuby.
Nosal – najkrótsza droga do tatrzańskiej panoramy
Nosal (1206 m n.p.m.) to szczyt reglowy nad Kuźnicami, na który wejście to kwestia jednego, krótkiego podejścia. Brzmi jak spacer i w zasadzie jest, tyle że bywa stromo i po deszczu dosyć ślisko. W zamian dostaje się widok na Giewont, Czerwone Wierchy i Kasprowy Wierch, czyli praktycznie całą wizytówkę polskich Tatr w jednym kadrze. To dobry cel na pierwszy albo ostatni dzień pobytu, kiedy pogoda jest niepewna, a szkoda siedzieć w Zakopanem. Opisałem go we wpisie Nosal – Tatry dla prawdziwie zielonych.

Morskie Oko – najpopularniejsze jezioro w Polsce
Morskie Oko to największe jezioro w Tatrach i jednocześnie miejsce, w którym przeważnie trudno o jakiekolwiek przejawy ciszy. Z Palenicy Białczańskiej idzie się tu niemal w całości po asfalcie, który, no nie oszukujmy się, najpiękniejszej urody nie jest. Warto jednak przyjść bardzo wcześnie, bo wtedy można w spokoju zobaczyć, jak Mięguszowieckie Szczyty odbijają się w tafli i zrozumieć, o co tyle hałasu. W innym przypadku zostanie sam hałas. Znad Morskiego Oka zaczynają się też szlaki na Rysy, Szpiglasowy Wierch i Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem.
Dolina Kościeliska – jaskinie, wąwóz i szarlotka
Dolina Kościeliska to moim zdaniem najlepszy pomysł na dzień, kiedy pogoda w górach jest wątpliwa. Dnem prowadzi szeroka droga do Schroniska na Hali Ornak, ale kto idzie prosto przed siebie, ten zaliczy może połowę atrakcji. Po drodze czekają Jaskinia Mroźna, Wąwóz Kraków, a także Jaskinia Mylna, przez którą przechodzi się z własną latarką. Na deser można dorzucić Smreczyński Staw albo podejść na Polanę Stoły, gdzie stoją stare szałasy i jest znacznie ciszej. Wszystko zebrałem w opisie Doliny Kościeliskiej.

Dolina Chochołowska – a dajcie spokój
Dolina Chochołowska jest najdłuższą doliną polskich Tatr, no i kiedy wraca się z dłuższej wycieczki, rzeczywiście czuć to w stopach. Spacer z Siwej Polany do schroniska nie jest jednak poza tym wymagający. To jedno z niewielu miejsc w Tatrach, gdzie wolno wjechać rowerem i gdzie na dno doliny można wybrać się z psem, co dla wielu osób jest dodatkową zaletą. Największy ruch przypada tu na kwiecień, kiedy Polana Chochołowska zakwita krokusami i zamienia się w plener fotograficzny dla połowy kraju. Warto pamiętać, że dolina należy w większości do Wspólnoty Leśnej z Witowa, która pobiera własną opłatę, niezależną od biletu do TPN. O samej krokusowej gorączce pisałem we wpisie Krokusowi turyści.
Dolina Pięciu Stawów Polskich – wysokogórski raj ze schroniskiem
Dolina Pięciu Stawów Polskich wygląda dokładnie tak, jak ludzie wyobrażają sobie Tatry, zanim tu przyjadą. Nazwa mówi „dolina”, ale żeby się tu dostać, trzeba nabrać solidnie wysokości, więc spacerem tego nie nazwę. Po drodze, idąc przez Dolinę Roztoki, mija się Wielką Siklawę, najwyższy wodospad w Polsce, a nad Przednim Stawem stoi najwyżej położone schronisko w polskich Tatrach. Sporo tych “naj”, więc warto podjąć trud wycieczki. To też świetna baza wypadowa na szlaki, bo wychodzi się stąd na Kozi Wierch, Zawrat, Orlą Perć i na Przełęcz Krzyżne.

Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy
Hala Gąsienicowa to miejsce, w którym zaczyna się większość poważniejszych tatrzańskich planów. Z Kuźnic prowadzą tu dwa szlaki, przez Boczań i Doliną Jaworzynki, oba kończą się przy schronisku Murowaniec. Dotrzeć można tutaj też czarnym szlakiem z Brzezin. Stąd rzut beretem nad Czarny Staw Gąsienicowy, nad którym wyrasta Kościelec i który potrafi zatrzymać człowieka na dłużej, niż planował. Kto ma więcej sił, ten rusza dalej na Świnicę, Granaty, Zawrat, albo i całą Orlą Perć. Kto nie ma jednak, ten niech się nie martwi, bo sama hala i staw są doskonałym celem samym w sobie. Opisałem to wszystko we wpisie o Hali Gąsienicowej i Czarnym Stawie.
Dolina Strążyska i wodospad Siklawica
Dolina Strążyska zaczyna się praktycznie w Zakopanem, więc nie trzeba do niej nigdzie dojeżdżać. Na końcu czeka wodospad Siklawica, który po roztopach robi całkiem konkretne wrażenie. W czasie suszy… no kapie sobie. Po drodze widać północną ścianę Giewontu, czyli sylwetkę Śpiącego Rycerza w jej najlepszym wydaniu. To bardzo dobry pomysł na leniwy, rodzinny spacer. Wycieczkę można przedłużyć na Sarnią Skałę.
Rusinowa Polana i Gęsia Szyja
Rusinowa Polana to najłatwiejszy sposób na zobaczenie pięknej panoramy Tatr Wysokich, jaki przychodzi mi do głowy. Z Wierchporońca prowadzi tu łagodna ścieżka, a na miejscu czekają ławki, owce i widok, za który gdzie indziej trzeba zapłacić całym dniem marszu. Tu trzeba zapłacić wyłącznie za bilet i parking. Po drodze warto zajrzeć na Wiktorówki, gdzie wiszą tablice upamiętniające tych, którzy z gór nie wrócili. Komu mało, ten może dołożyć Gęsią Szyję (1489 m n.p.m.) i słynne schody, po których wchodzi się z coraz mniejszym entuzjazmem. Odzyskuje się go dopiero na szczycie, po zobaczeniu widoków. Opisałem to we wpisie Rusinowa Polana, Gęsia Szyja i zachód słońca.

Tatry Słowackie – szlaki po drugiej stronie granicy
Około czterech piątych Tatr leży na Słowacji i to tam są najwyższe szczyty, najdłuższe doliny i szlaki, na których można iść godzinę bez mijania kolejnej wycieczki szkolnej. Słowackie Tatry Zachodnie z Rohaczami są dzikie i surowe, a Tatry Wysokie skrywają najwyższe szczyty całego pasma. Zasady są tu jednak nieco inne niż w TPN i warto je znać, zanim się wyjdzie z samochodu czy autobusu.

Najważniejsze różnice po słowackiej stronie:
- Wstęp na teren TANAP jest bezpłatny, ale żeby za dobrze nie było, to parkingi dalej są płatne, a w ostatnich latach ich ceny gonią te polskie.
- Szlaki powyżej schronisk są zamknięte od 1 listopada do 14 czerwca włącznie. Doliny i dojścia do większości schronisk pozostają jednak otwarte. Aktualny wykaz zamknięć publikuje TANAP na tanap.sk.
- Akcje ratunkowe słowackiej służby HZS są płatne, dlatego przed wyjazdem warto mieć ubezpieczenie obejmujące ratownictwo górskie. Numer alarmowy HZS to 18 300. Można dzwonić też na ogólny 112.
Co warto zobaczyć po słowackiej stronie Tatr?
Poniżej miejsca, do których wracam najchętniej. Część leży rzut beretem od naszej granicy, ale po niektóre trzeba się pofatygować nieco dalej, przejeżdżając na drugą stronę granicy. Żadna z tych wycieczek nie jest jednak stratą czasu.
Rohacze trochę przeczą wszystkiemu, co się mówi o Tatrach Zachodnich. Zamiast trawiastych kopuł są tu ostre, skaliste wierzchołki i graniowy odcinek z łańcuchami. Przejście z Wołowca przez Rohacza Ostrego i Płaczliwego na Smutną Przełęcz to jedna z najładniejszych tras w całych Tatrach. Potrzeba na to praktycznie całego dnia i odporności na ekspozycję, ale widok na Rohackie Stawy wynagradza wszystko. Szczegóły we wpisie Rohacze – czy to najciekawsze szczyty w całych Tatrach Zachodnich?
Banówka (2178 m n.p.m.), Hruba Kopa i Trzy Kopy tworzą naturalne przedłużenie grani Rohaczy na zachód od Smutnej Przełęczy i sporo osób łączy jedno z drugim w wielką, wyczerpującą pętlę. Trudności są moim zdaniem znacząco wyższe, niż na Rohaczach, a ekspozycja potrafi niekiedy zaskoczyć. Trasę opisałem we wpisie Banówka – Hruba Kopa – Trzy Kopy.

Bystra (2248 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Tatr Zachodnich i choćby z tego tylko powodu warto się tutaj wybrać. Najwygodniej dojść tu z polskiej strony przez Dolinę Chochołowską, co robi z tego wyprawę na cały dzień. Łańcuchów nie ma, jest za to długo i mozolnie, a ze szczytu widać… wszystko. Serio, panorama jest piękna. Więcej we wpisie Bystra – najwyższa góra Tatr Zachodnich.
Krywań (2495 m n.p.m.) stoi z boku głównej grani, przez co widać z niego praktycznie wszystko, co w Tatrach Wysokich istotne. Dla Słowaków to góra symbol, więc na samotność raczej nie liczcie, zwłaszcza w weekend. Technicznie nie jest bardzo trudny, ale ręce z kieszeni na pewno trzeba wyciągnąć. Podszczytowe fragmenty będą problematyczne dla osób, które nie radzą sobie z przestrzenią i stromymi, skalnymi fragmentami. Podejście jest też długie, a niekiedy prowadzi po luźnych kamieniach. Moje pierwsze spotkanie z nim opisałem we wpisie Krywań – słowackie Tatry Wysokie, a tytuł zdradza mniej więcej, jak dobrze byłem przygotowany.

Koprowy Wierch (2363 m n.p.m.) stoi w samym środku Tatr i to w zasadzie wystarczający powód, żeby tam pójść. Początek trasy pokrywa się ze szlakiem na Rysy od słowackiej strony, dopiero kawałek dalej drogi się rozchodzą. Wejście nie stawia dużych trudności technicznych, za to kondycyjnie może dać w kość. Pusta o poranku Hińczowa Dolina zostaje w pamięci na długo. Wpis: Koprowy Wierch – widoki warte grzechu.
Sławkowski Szczyt (2452 m n.p.m.) wygląda z dołu jak ogromny, przysadzisty masyw i tak też się na niego wchodzi: długo, monotonnie i z rosnącym zdziwieniem, że to jeszcze nie koniec. W teorii szlak nie ma trudności technicznych, w praktyce weryfikuje nogi skuteczniej niż niejedne łańcuchy. W dodatku w lecie grzeje tam niemiłosiernie i swoją opaleniznę i spaloną szyję pamiętam do dzisiaj. Opisałem go we wpisie Sławkowski Szczyt – wyżej i wyżej, a kto szuka jeszcze lepszego spojrzenia na Gerlacha, temu polecam Małą Wysoką.

Przejście ze Szczyrbskiego Jeziora Doliną Młynicką przez wodospad Skok i Bystrą Ławkę, a potem w dół Doliną Furkotną, to jedna z najbardziej wdzięcznych pętli w słowackich Tatrach. Trudności są skoncentrowane w górnej części podejścia, gdzie czekają łańcuchy i klamry w stromym, kamienistym terenie. Reszta to spokojny marsz przez dwie zupełnie różne doliny. Moje wrażenia we wpisie Bystra Ławka i ścieżka bezprawia.
Zielony Staw Kieżmarski to jedno z tych miejsc, gdzie jedna ścieżka daje dwie zupełnie różne wycieczki. Żółty szlak z Białej Wody prowadzi przez las nad staw właśnie, gdzie stoi Chata pri Zelenom plese i dla wielu osób to już jest cel sam w sobie: staw, herbata, ściany Małego Kieżmarskiego Szczytu nad głową i tyle. Reszta idzie dalej, bo tym samym szlakiem wchodzi się na Jagnięcy Szczyt (2230 m n.p.m.), a schronisko jest wtedy tylko przystankiem w połowie drogi. Podział przebiega dokładnie w okolicy stawu, bo za nim zaczyna się zupełnie inna wędrówka. Jest podejście, potem pierwsze łańcuchy, przejście przez Kołowy Przechód, a na koniec eksponowany trawers bez żadnych ubezpieczeń. Do schroniska dojdzie praktycznie każdy, ale żeby pójść na Jagnięcy, trzeba mieć nieco obycia w skalistym, eksponowanym terenie. Dobra wiadomość jest taka, że decyzję można podjąć na miejscu, przy stole, patrząc na to, co robi pogoda. Opisałem osobno szlak nad Zielony Staw Kieżmarski i wejście na Jagnięcy Szczyt, gdzie znajdziecie też film z trasy.
Na żaden szczyt Tatr Bielskich natomiast obecnie nie wejdziecie, przynajmniej żyjąc w zgodzie z przepisami TANAPu, bo szlaki na Hawrań i Płaczliwą Skałę są zamknięte od dziesięcioleci. Zostają za to spacery dolinami na Przełęcz pod Kopą i Szeroką Przełęcz Bielską, a z nich widok na Tatry Wysokie z zupełnie nietypowej strony. Jest tu cicho i zupełnie inaczej niż w granitowej części pasma. Byłem tam dwukrotnie, w tym raz jesienią i opisałem to we wpisie Tatry Bielskie jesienią.

Tatry – informacje praktyczne przed wyjazdem
Większość tatrzańskich przygód zaczyna się w mało spektakularny sposób, czyli gdzieś na parkingu, albo dworcu. Oto rzeczy, które warto ogarnąć, żeby na miejscu nie zdziwić się czymś innym, niż pięknem przyrody.
Bilety wstępu do TPN
Wchodząc na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, trzeba mieć bilet. Jednodniowy normalny kosztuje 11 zł, ulgowy 5,50 zł, a tygodniowy odpowiednio 55 zł i 27,50 zł. Dzieci do 7 lat wchodzą za darmo. Bilet kupicie online na tpn.gov.pl, przez kody QR przy wejściach albo w kasach, przy czym w sezonie kolejka do kasy potrafi być dłuższa niż do łańcuchów na Giewoncie. Dolina Chochołowska należy w większości do Wspólnoty Leśnej z Witowa, która pobiera własną opłatę. Po słowackiej stronie wstęp do TANAP jest bezpłatny.
Parking na Palenicy Białczańskiej (Morskie Oko)
To jedyne parkingi TPN, na które trzeba kupić bilet z wyprzedzeniem przez stronę tpn.gov.pl. Ceny są dynamiczne: bilet online dla samochodu osobowego kosztuje od 36 do 75 zł w zależności od sezonu i dnia, a w weekendy miejsca potrafią się z dnia na dzień wyprzedać. Parking ma trzy części: Palenicę, pas drogowy i Łysą Polanę, a o miejscu decyduje kolejność przyjazdu. Kto przyjedzie po 10:00, ten może dopisać sobie do wycieczki spacer z Łysej Polany. Na Palenicę dojedziecie też busem z Zakopanego, a latem kursują autobusy z parkingów w Białce i Bukowinie Tatrzańskiej. Na pozostałych parkingach przy wejściach do parku rezerwacja nie jest potrzebna.
Schroniska w polskich Tatrach
Po polskiej stronie jest osiem schronisk przy szlakach: nad Morskim Okiem, w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, w Dolinie Roztoki, Murowaniec na Hali Gąsienicowej, na Hali Kondratowej, na Hali Ornak, na Polanie Chochołowskiej i Hotel Górski na Kalatówkach. Noclegi w najpopularniejszych, zwłaszcza nad Morskim Okiem i w Pięciu Stawach, znikają z kalendarza na wiele tygodni do przodu. Nocowanie w schronisku to jednak najlepszy sposób, żeby być na szlaku przed wszystkimi innymi.

Burze w Tatrach
Najwięcej burz przypada na czerwiec i lipiec, chociaż w maju i sierpniu też nie można czuć się bezpiecznym. Najczęściej pojawiają się po południu, dlatego rozsądnie jest wychodzić na szlak stosunkowo wcześnie. Raz, że można złowrogich piorunów uniknąć, będąc już w dolinie, a dwa że o poranku bywa najzwyczajniej na świecie chłodniej. W lecie to na pewno zaleta. Łańcuchy, klamry i krzyż na Giewoncie przyciągają pioruny, więc najlepiej jeszcze przed pierwszym grzmotem się z nimi pożegnać. Przed każdym wyjściem sprawdźcie prognozę i komunikat turystyczny TPN.
Bezpieczeństwo i numery alarmowe
- TOPR (polskie Tatry): 985 lub +48 601 100 300, a także aplikacja Ratunek.
- HZS (słowackie Tatry): 18 300 (z polskiego telefonu +421 18 300).
- Numer alarmowy UE: 112.
Ile kosztuje wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego?
Czy trzeba rezerwować parking w Tatrach?
Jaki jest najwyższy szczyt Tatr?
Jaki jest najtrudniejszy szlak w Tatrach?
Kiedy najlepiej jechać w Tatry na wysoko położone szlaki?
Czy szlaki w Tatrach Słowackich są otwarte zimą?
Czy można chodzić po Tatrach po zmroku?
Czy można wejść na tatrzański szlak z psem?
Czy w Tatrach można spotkać niedźwiedzia?
Jakie numery alarmowe obowiązują w Tatrach?
Pozostałe szlaki i wycieczki w Tatrach
Archiwum wcześniejszych wypraw, pętli i wszystkich pozostałych szlaków:

Dolina Strążyska i Wodospad Siklawica: trasa, czas i parking

Dolina Kościeliska (Tatry Zachodnie) – szlak, atrakcje i informacje praktyczne

Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy

Szlaki w Tatrach polskich dla średniozaawansowanych

Na Kasprowy Wierch z Kopy Kondrackiej przez Suche Czuby

Banówka – Hruba Kopa – Trzy Kopy

Polana na Stołach z Doliny Kościeliskiej

Krywań – słowackie Tatry Wysokie

Łatwe szlaki w Tatrach – 14 tras dla początkujących

Na Sarnią Skałę przez Dolinę Strążyską

Kasprowy Wierch i Beskid w stylu kolejkowym zimą

Dolina Kościeliska i Smreczyński Staw zimą

Nosal – zimowy debiut w Tatrach

Przez Otargańce na Raczkową Czubę i Jarząbczy Wierch – dzikie oblicze Tatr

Kopa Kondracka i Giewont z przypadku

Świnica – czy jest trudna? Szlak ze Świnickiej Przełęczy

Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem – strach ma moje oczy

Wielki Kopieniec – mały, ale wariat

Rusinowa Polana, Gęsia Szyja i zachód słońca

Bystra Ławka i ścieżka bezprawia

Przełęcz Krzyżne – opis szlaku, trudności i czas przejścia

Małołączniak przez Kobylarzowy Żleb – szlak na Czerwone Wierchy

Tatry Bielskie jesienią – szlak na Przełęcz pod Kopą i Szeroką Przełęcz Bielską

Szlak na Koprowy Wierch od Popradzkiego Stawu: opis trasy

Bystra – najwyższa góra Tatr Zachodnich

Mała Wysoka – tam gdzie nogi nie niosą

Szpiglasowy Wierch i Szpiglasowa Przełęcz: pętla, łańcuchy, trasa

Sławkowski Szczyt – wyżej i wyżej

Granaty – w drodze po przygodę

Nosal – Tatry dla prawdziwie zielonych

Kozi Wierch z Doliny Pięciu Stawów – szlak, mapa i czas przejścia

Krokusowi turyści – wiosna w Tatrach

Starorobociański w bieli – rozstanie z jesienią

Odcienie jesieni – Czerwone Wierchy

Szlak na Kościelec z Hali Gąsienicowej: trudności i opis trasy

Przez Kasprowy na Kondracką



