Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy odwiedźcie nawet wtedy, gdyby kolejnego dnia miały was męczyć zakwasy
Zastanawialiście się kiedyś, jakie miejsca uchodzą za najpiękniejsze w polskich górach? Które z nich najchętniej umieszcza się na pocztówkach? Gdyby taki ranking stworzyć, to Hala Gąsienicowa i otoczenie Czarnego Stawu Gąsienicowego z pewnością znalazłyby się w czołówce zestawienia. Wycieczka do tego miejsca to wręcz tatrzańska klasyka, która pozwala poczuć bliskość strzelistych szczytów.
Czy wycieczka do tak pięknego miejsca jest trudna? Otóż nie, bo jest w zasięgu każdej, względnie sprawnej osoby, chociaż czasami z zakamarków pamięci trzeba będzie wyciągnąć znaczenie słowa „wysiłek”. Obiecuję jednak, że warto!

Ile się idzie na Halę Gąsienicową i nad Czarny Staw Gąsienicowy? Trasa w skrócie
Z Kuźnic na Halę Gąsienicową idzie się około 2:10 h, a spod schroniska Murowaniec nad Czarny Staw Gąsienicowy jeszcze dodatkowe około 35 minut. Cała pętla z Kuźnic to 5:10 h samego marszu, około 12,5 km i blisko 800 m podejść. Łańcuchów ani ekspozycji tu nie ma, męczą przewyższenie i kamienne stopnie. Hala Gąsienicowa jest piękna, więc zarezerwujcie sobie cały dzień.
- Wysokość: Hala Gąsienicowa ok. 1500 m n.p.m., Czarny Staw Gąsienicowy 1624 m n.p.m.
- Trasa: Kuźnice – [niebieski] Boczań – Skupniów Upłaz – Przełęcz między Kopami (1499 m) – Hala Gąsienicowa, schronisko Murowaniec – [niebieski] Czarny Staw Gąsienicowy – powrót na Przełęcz między Kopami – [żółty] Dolina Jaworzynki – Kuźnice
- Dystans: ok. 12,5 km (pętla)
- Suma podejść: ok. 800 m
- Czas marszu: 5:10 h plus przerwy
- Trudności: bez łańcuchów i ekspozycji. Najbardziej stromo jest w górnej części Doliny Jaworzynki i na progu pod Czarnym Stawem
- Start: Kuźnice, ale prywatnym samochodem wjechać tam nie można. Najlepiej zostawić auto na parkingu przy rondzie ul. B Czecha w Zakopanem (ok. 35-40 zł za dzień, 2026), stamtąd ok. 30 minut pieszo albo busem, który kursuje z okolic ronda Jana Pawła II
- Bilety: wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego jest płatny, 11 zł normalny i 5,50 zł ulgowy (2026)
- Schronisko: PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej
- Zima: szlak otwarty cały rok, natomiast przy kiepskich warunkach śniegowym i dużym zagrożeniu lawinowym, lepiej podchodzić czarnym szlakiem z Brzezin
- Z psem: Nie, bo ten szlak biegnie w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie poza małymi wyjątkami, wstęp z psami jest zabroniony.
- Z wózkiem: z Kuźnic nie da się dojść z wózkiem dziecięcym, ale do schroniska (przy odpowiednim wózku z dużymi kołami i “odrobinie” uporu), dotrzeć można drogą z Brzezin
Takich tras mam więcej: 36 tatrzańskich propozycji, od spacerów po Orlą Perć, zebrałem w darmowym ebooku.

Który szlak na Halę Gąsienicową wybrać? Trzy warianty
Niebieski szlak z Kuźnic przez Boczań i Skupniów Upłaz (polecam na podejście)
Trasa: Kuźnice – Boczań – Skupniów Upłaz – Przełęcz między Kopami – Hala Gąsienicowa | Czas: ok. 2:10 h w jedną stronę | Dystans: ok. 4,5 km | Podejścia: ok. 570 m
Szlak niebieski przez Boczań i Skupniów Upłaz uchodzi za ładniejszy. Po drodze nie zabraknie więc widoków, którymi można się raczyć w czasie podejścia. Pokonywanie kolejnych metrów też będzie tutaj przyjemniejsze, bo teren uparcie, ale jednak dosyć jednostajnie pnie się do góry. Będzie więc niekiedy stromo, ale nie jakoś złowrogo stromo.
Żółty szlak z Kuźnic przez Dolinę Jaworzynki
Trasa: Kuźnice – Dolina Jaworzynki – Przełęcz między Kopami – Hala Gąsienicowa | Czas: ok. 2:10 h w jedną stronę | Dystans: ok. 4,5 km | Podejścia: ok. 570 m
Szlak żółty przez Dolinę Jaworzynkę ma nieco odmienny charakter. Trudno mu odmówić uroku, bo spacer przez dolinę idealnie nada się na cel krótkiego wypadu. To, co natomiast może dać się wam we znaki to fakt, że pierwsza część szlaku bardzo nieznacznie pnie się do góry, by pod koniec podejścia wycisnąć z was siódme poty. Ostatnie minuty przed przełęczą są szczególnie strome. Rozległych panoram na żółtym szlaku brakuje, ale sama dolina i pasterskie szałasy mają swój klimat.
Czarny szlak na Halę Gąsienicową z Brzezin (najłagodniejszy)
Trasa: Brzeziny – Dolina Suchej Wody – schronisko Murowaniec | Czas: ok. 2 h w jedną stronę | Dystans: ok. 6,5 km | Podejścia: ok. 500 m
Do Hali Gąsienicowej dotrzecie także wtedy, kiedy na start wybierzecie Brzeziny. Parking znajdziecie przy drodze Oswalda Balzera. Szlak czarny przez Dolinę Suchej Wody jest jednak zdecydowanie mniej interesujący, niż warianty prowadzące z Kuźnic. W natłoku wad ma on jednak i zaletę.
Po pierwsze przewyższenia rozkładają się na dłuższym dystansie, więc podejście jest nieco łagodniejsze. Może być to dobry wybór dla tych z was, których trapią problemy związane z układem ruchu lub kondycją. W zimie z kolei jest to najdogodniejszy i najbezpieczniejszy wariant dotarcia na Halę Gąsienicową, bo to tędy właśnie biegnie droga dojazdowa do schroniska PTTK Murowaniec. Gorąco jednak zachęcam (i to bardzo gorąco!), żeby wybrać start z Kuźnic.
Który więc wybrać? A po co wybierać, skoro można poznać oba? W drodze na Halę Gąsienicową wybierzcie szlak niebieski przez Boczań. Jest widokowy, a teren pnie się do góry w bardziej jednostajny sposób. Kiedy natomiast uznacie, że pora już wracać, do Kuźnic możecie udać się żółtą ścieżką przez Dolinę Jaworzynkę. Dzięki temu za jednym zamachem poznacie nieco większy wycinek Tatr. No a jeśli dopiero zaczynacie poznawanie tego pasma, to koniecznie zerknijcie do wpisu, gdzie polecam proste szlaki w Tatrach.

Biletowe formalności i można ruszać na szlak
W poniższym wpisie skupiam się przede wszystkim na najciekawszym i chyba też najładniejszym wariancie podejścia, czyli tym z Kuźnic. Gdy już dotrzecie na miejsce, kierujcie się w stronę niewielkiego zbiornika na Bystrej, wyszukując wzrokiem punktu kasowego Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wstęp na szlaki jest płatny. Mniej więcej w tym miejscu Tatry pozwolą wam wybrać, w jaki sposób chcecie dotrzeć na Halę Gąsienicową. Szczerze natomiast mówiąc, wybór ten nie ma dużego znaczenia. Obie ścieżki (niebieska i żółta) i tak łączą się nieco przed dojściem do samej doliny, konkretnie w okolicy Przełęczy między Kopami.

Przełęcz między Kopami
Żaden z wariantów nie pozwoli wam także oszczędzić czasu, czy łydek. Zarówno szlak niebieski, jak i żółty, są bowiem podobnej długości. Niezależnie od wyboru, przygotujcie się na 2:10 h marszu, w czasie którego pokonacie dystans około 4,5 km i blisko 570 m przewyższeń. Czy wobec tego można rzucić monetą, którą ze ścieżek podchodzić? W teorii tak, ale w praktyce może się okazać, że któraś ze ścieżek spodoba się wam bardziej.

Powyżej miejsca, w którym łączą się szlaki z Kuźnic
Z Kuźnic na Halę Gąsienicową przez Boczań i Skupniów Upłaz
Wybór ścieżki należy do was, ale ja polecam jednak podchodzić szlakiem niebieskim. To właśnie takich oznaczeń trzeba początkowo szukać na drzewach, tuż po przekroczeniu punktu kasowego. Odcinek ten jest początkowo wspólny dla zielonej ścieżki, która prowadzi na urokliwy Nosal. Tym jednak razem podążajcie szerokim, oczywistym i niekiedy przypominającym chodnik traktem.

Następna godzina marszu mija na pokonywaniu kolejnych metrów w cieniu bujnej roślinności. Kto lubi przebywać w lesie, ten z pewnością się ucieszy. Kto drzew nie lubi, niech chwilę jeszcze wytrzyma, bo sytuacja już po chwili ulegnie dramatycznej wręcz zmianie. Wspomniany Boczań jest niezbyt charakterystycznym szczytem, ale w drodze na Halę Gąsienicową rozpoznacie to miejsce po ostrym zakręcie. Zerknijcie zresztą na mapkę.

Poznajecie Giewont?
Tutaj też fani górskich widoków mogą szykować się do widokowej uczty. Na przystawkę pokaże się otoczenie Giewontu, który z tej perspektywy nijak nie przypomina słynnego Śpiącego Rycerza. Panoramę w tym kierunku uzupełniać będą też przedstawiciele Czerwonych Wierchów, jak Kopa Kondracka i Małołączniak.

Szlak przez Boczań
Kolejne prześwity będą zwiastunem tej najładniejszej części podejścia. Szlak z Kuźnic na Halę Gąsienicową przez Skupniów Upłaz staje się bowiem ponad granicą lasu niezwykle widokowy. Z każdą kolejną minutą zobaczycie więcej, a jeśli dopisze wam pogoda i będziecie uważnymi obserwatorami, to pobliskie szczyty jak Wielki Kopieniec czy Nosal, uzupełni także Babia Góra hen daleko na północy.

Do przełęczy tylko kroczek
Przełęcz między Kopami – pierwszy widok na Halę Gąsienicową i Kościelec
Oglądanie górskich panoram to zawsze świetna wymówka, by zrobić przerwę, ale doskonałym miejscem do tego będzie Przełęcz między Kopami. To właśnie tutaj dociera również żółty szlak przez Dolinę Jaworzynkę, którym możecie później wrócić. No i jeżeli dotychczasowe podejście wam się podobało, to pilnujcie szczęki, bo widok Hali Gąsienicowej potrafi wyprowadzić konkretny cios.

Szlak jeszcze przez chwilę będzie was nieco męczył, ale kiedy w oddali pokażą się takie szczyty jak Kościelec, czy Świnica, to jestem pewien, że szybko zapomnicie o zmęczeniu. Zwłaszcza że ostatni etap trasy na Halę Gąsienicową prowadzi w dół! To właśnie tutaj zobaczycie prawdopodobnie jeden z najpopularniejszych i najchętniej fotografowanych widoków w polskich górach.

Taki widok przywita was na Hali Gąsienicowej
Hala Gąsienicowa – Betlejemka i schronisko PTTK Murowaniec
W czasie krótkiego zejścia z pewnością rzuci się wam w oczy kilka ciekawych budynków. Jeden z nich to „Betlejemka”, która jest ciągle niezwykle ważnym miejscem, skupiającym środowisko taterników. Gdybyście się natomiast zastanawiali, gdzie konkretnie ta Hala Gąsienicowa jest, to zdradzę tylko, że tak po prostu nazywa się północną część Doliny Gąsienicowej.

Dawniej był to niezwykle prężny ośrodek pasterski, ale z czasem coraz częściej odwiedzano to miejsce po prostu ze względu na niezaprzeczalne walory widokowe. Wyobraźcie sobie, że wśród turystów znaleźli się w przeszłości Sienkiewicz, Prus, czy Skłodowska-Curie. Ta to ponoć miała smykałkę do wędrówek! Nie ma dowodów, że cała aż promieniała z radości, ale radować możecie się wy.

Schronisko PTTK Murowaniec
Najpierw jednak warto odwiedzić otwarte w 1925 roku schronisko PTTK „Murowaniec”, bo głodny człowiek, to smutny człowiek. Hala Gąsienicowa zachwyca o każdej porze roku, ale wyjątkowo ładnie jest tutaj pod koniec lata. Jakoś wtedy zakwita bowiem wierzbówka kiprzyca, czyli roślina o trudnej nazwie, ale ładnym kolorze. Szczególnie pięknie prezentuje się wtedy w komplecie z Kościelcem, Świnicą, czy Żółtą Turnią.

Z Hali Gąsienicowej nad Czarny Staw Gąsienicowy
Grań strzelistego Kościelca dzieli Dolinę Gąsienicową w zasadzie na dwie części. Na zachodzie położona jest Dolina Zielona Gąsienicowa, a wschodnią część doliny zajmuje słynny i piękny Czarny Staw Gąsienicowy. Uwierzcie więc, że za jego sprawą, może być w czasie tej wycieczki jeszcze ciekawiej. Nie ma w tym przypadku już jednak mowy o długim podejściu, bo spacer w kierunku tej tatrzańskiej perły to mniej więcej pół godziny w jedną stronę.

Szlak prowadzi wygodnym, kamiennym chodnikiem
Zbierzcie więc nieco sił, a następnie w okolicach schroniska wybierzcie szlak koloru niebieskiego. Sprawę ułatwią wam szlakowskazy, czyli te tabliczki z kierunkami marszu. Początkowa część szlaku nad Czarny Staw Gąsienicowy to w zasadzie zwykły, kamienny chodnik. Po chwili zawija on między drzewa, trawersując zbocze Małego Kościelca. W zimie jest to miejsce szczególnie narażone na lawiny, o czym przypomina historia Mieczysława Karłowicza. Wprawne oko wypatrzy w czasie przejścia pomnik, poświęcony naszemu kompozytorowi.

Ostatnie metry przed stawem
Męczące może być ostatnie kilkanaście minut marszu, a to za sprawą faktu, że jakoś na próg Czarnego Stawu Gąsienicowego trzeba się wgramolić. Zakasajcie więc rękawy, rzućcie okiem na piękny Kościelec, szukając motywacji, po czym znajdźcie sobie jakiś przerośnięty kamulec i zasiądźcie w zachwycie.

W tle widoczna grań, którą biegnie Orla Perć
Czarny Staw Gąsienicowy to niewątpliwie jeden ze skarbów Doliny Gąsienicowej. Szacuje się, że z powierzchnią 18 ha jest piątym co do wielkości jeziorem w całych Tatrach. Lustro jego wody znajduje się średnio na wysokości 1624 m n.p.m., ma głębokość dochodzącą do 51 metrów, no i przede wszystkim jest doskonałym punktem widokowym na najpiękniejsze szczyty w rejonie Hali Gąsienicowej. Waszą uwagę z pewnością skradnie strzelisty Kościelec, ale też Kozi Wierch, czy Granaty.

Czarny Staw Gąsienicowy
Przed oczami będziecie mieli bowiem grań, którą prowadzi osławiona Orla Perć, czyli najtrudniejszy, tatrzański szlak. Jeżeli dopisują wam chęci i siły, to wybierzcie się koniecznie na krótki spacer wzdłuż wschodniego brzegu jeziora. Dzięki temu poznacie otoczenie Czarnego Stawu Gąsienicowego z zupełnie innej perspektywy.

Krótki spacer wzdłuż stawu pozwala zobaczyć nieco więcej
Powrót z Hali Gąsienicowej do Kuźnic przez Dolinę Jaworzynki
Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, więc jeśli już uznacie, że pora wracać, wyruszcie niebieskim szlakiem w stronę Murowańca. Ten odcinek nie sprawi wam kłopotu, ale nieco deprymujące może być podejście w stronę Przełęczy między Kopami. Niestety trzeba będzie ponownie rzucić wyzwanie grawitacji, podchodząc nieco pod górę.

Droga powrotna zaczyna się niestety od podejścia
To także dobra chwila, żeby Hali Gąsienicowej rzucić pożegnalne spojrzenie. W okolicy przełęczy pozostaje już tylko kwestia powolnego powrotu do Kuźnic. Sprawę tego, czy chcecie sobie wycieczkę nieco odmienić, schodząc przez Jaworzynkę, czy może znów postawicie na szlak przez Boczań, pozostawiam wam.
36 pomysłów na wycieczki w Tatrach
Darmowy ebook, 119 stron. Pobrało go już 4660 osób. Co jakiś czas wysyłam też listy o trasach, sprzęcie i górskich historiach.
Wariant żółty przez Jaworzynkę jest w górnej części nieco niewdzięczny. Stromy, mało przyjazny stawom kolanowym i z ograniczonymi widokami. Szybko jednak sprowadza w kierunku dna doliny, gdzie czeka już bardzo leniwy spacer do Kuźnic. No i pamiętajcie koniecznie, zwłaszcza jeśli czujecie trudy wędrówki w kolanach, że z Kuźnic kursują busy w kierunku ronda i dalej. Dzięki temu sprawnie wrócicie już na parking.

Wędrówka z Kuźnic na Halę Gąsienicową i dalej nad Czarny Staw Gąsienicowy zajmie 5:10 h samego marszu. W tym czasie pokonacie około 12,5 km i co ważne, blisko 800 metrów przewyższeń. Do tego koniecznie doliczcie czas potrzebny na ewentualne przerwy oraz wizytę w schronisku. Maszerując spokojnym tempem, załóżcie sobie cały dzień. Piękny, obfitujący we wspaniałe wrażenia dzień, który może być początkiem pięknej znajomości z tą doliną. To właśnie tutaj startują m.in. szlak na Kościelec, czy Granaty. Świnica też zerka z wysoka w stronę kolejnych śmiałków. Koniecznie zerknijcie więc w opisy, jeżeli kiedyś zapragniecie kolejnych, tatrzańskich przygód.
Czy szlak na Halę Gąsienicową i nad Czarny Staw Gąsienicowy jest trudny?
Technicznie nie. Na całej pętli nie ma łańcuchów, klamer ani ekspozycji, a pod nogami macie głównie kamienny chodnik i stopnie. Trudność może tkwić w długości wycieczki, zwłaszcza jeśli na co dzień nie ruszacie się zbyt dużo. To blisko 800 m podejść i ponad 5 godzin marszu. Najmocniej czuć to w trzech miejscach:
- Podejście z Kuźnic na Przełęcz między Kopami – ok. 1:45 h pod górę, niezależnie od koloru szlaku.
- Górna część Doliny Jaworzynki – najbardziej stromy odcinek całej pętli; w zejściu dostają za swoje kolana.
- Próg pod Czarnym Stawem Gąsienicowym – ostatnie kilka minut przed samą taflą.
Po deszczu kamienie robią się śliskie, więc buty z porządną podeszwą to nie fanaberia.
Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy zimą – którym szlakiem i gdzie uważać na lawiny?
Szlaki na Halę Gąsienicową są otwarte cały rok, ale zimą wybór wariantu przestaje być kwestią gustu.
- Z Kuźnic: w obie strony niebieskim szlakiem przez Boczań. Żółty przez Dolinę Jaworzynki jest zagrożony lawinami i zimą lepiej go sobie odpuścić.
- Z Brzezin: czarny szlak drogą dojazdową do Murowańca to najspokojniejsze zimowe dojście na Halę.
- Nad Czarny Staw: letni szlak trawersuje zbocze Małego Kościelca, z którego schodzą lawiny. To tutaj 8 lutego 1909 roku zginął Mieczysław Karłowicz. Zimą chodzi się zimowym wariantem dnem doliny, wzdłuż Czarnego Potoku Gąsienicowego.
Przed wyjściem sprawdźcie komunikat lawinowy TOPR i komunikat turystyczny TPN. Do plecaka wrzućcie raczki, kijki i czołówkę, bo zimowy dzień bywa krótki, a do planu doliczcie zapas czasu.
Hala Gąsienicowa – jak dojechać i gdzie zaparkować? Parking, busy do Kuźnic i bilety
Wycieczkę na Halę Gąsienicową można co do zasady rozpocząć w dwóch miejscach, ale niezależnie od tego, musicie liczyć mniej więcej 2 godziny marszu. Tym popularniejszym, no bo też ciekawszym punktem startu, są Kuźnice. Do tej części Zakopanego nie wjedziecie tak po prostu samochodem, ale nie ma co załamywać rąk. Na początek zostawcie auto na parkingu w okolicy ronda Jana Pawła II. W nawigacji możecie wpisać konkretnie ulicę Bronisława Czecha, lub ogólną frazę, jak np. „parking przy skoczni”. By dostać się do Kuźnic, gdzie rozpoczyna się właściwa część wycieczki, musicie podejść mniej więcej 30 minut.

Dobra wiadomość jest jednak taka, że… maszerować wcale nie musicie. Do bram Tatrzańskiego Parku Narodowego z chęcią podrzuci was któryś z kursujących w tamtym kierunku busów. Transport możecie łapać bezpośrednio przy rondzie w okolicy parkingu, ale też przy zakopiańskim Dworcu PKS. To rozwiązanie ucieszy też osoby, które podróżują z wykorzystaniem komunikacji publicznej. Pamiętajcie tylko, że góralski rozkład jazdy nie istnieje. Kierowca rusza wtedy, kiedy znajdą się chętni. Warto jednak z tej opcji skorzystać, bo droga do Kuźnic, mimo że nietrudna, to nie zachwyca.

Droga do Kuźnic
Żeby na koniec nie było aż tak miło, to pora na… koszty. Całodzienny postój na parkingu przy rondzie Jana Pawła II kosztuje ok. 35-40 zł (2026), a z ronda do Kuźnic są ok. 2 km. To dane orientacyjne, bo mam wrażenie, że co roku jest coraz drożej. Bus z dworca, który przejeżdża przez rondo, to ok. 5 zł od osoby. Jeździ też miejski autobus linii 10: 6 zł bilet normalny, 3 zł ulgowy (2026). Parking w Brzezinach, przy drodze Oswalda Balzera, również jest płatny. To około 30–35 zł za dzień (2025). Bilet do Tatrzańskiego Parku Narodowego kupicie w kasie przy wejściu na szlak albo online. Jednodniowy kosztuje 11 zł, ulgowy 5,50 zł, a siedmiodniowy 55 zł i 27,50 zł (2026). Dzieci do 7 lat wchodzą bezpłatnie.

Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy – najczęstsze pytania
Ile się idzie z Hali Gąsienicowej nad Czarny Staw Gąsienicowy?
Około 35 minut spod schroniska Murowaniec i 25 minut z powrotem. To 1,5 km niebieskim szlakiem w jedną stronę, z jednym wyraźnym podejściem na sam koniec.
Ile kilometrów jest z Kuźnic nad Czarny Staw Gąsienicowy?
Około 6,2 km w jedną stronę przez Boczań, a cała pętla z powrotem przez Dolinę Jaworzynki to ok. 12,5 km. Jeśli zostawiacie auto przy rondzie Jana Pawła II i nie łapiecie busa, doliczcie ok. 2 km w każdą stronę.
Czy na Halę Gąsienicową można wejść z psem?
Nie. Cała trasa biegnie w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Wyjątkiem w polskich Tatrach jest Dolina Chochołowska.
Czy nad Czarny Staw Gąsienicowy da się dojść z dzieckiem albo z wózkiem?
Z dzieckiem tak, o ile ma już za sobą kilka górskich wycieczek, bo to ok. 12,5 km i 800 m podejść. Młodsze wygodniej zabrać w nosidle. Wózkiem z Kuźnic nie przejedziecie, bo szlak to kamienne stopnie. Wózek terenowy ma sens tylko na drodze z Brzezin do Murowańca, ale nie nad sam staw, gdzie teren jest trudniejszy.
Czy na Hali Gąsienicowej jest schronisko?
Tak, schronisko PTTK Murowaniec, na wysokości ok. 1500 m n.p.m. Działa cały rok, ma bufet, toalety i miejsca noclegowe.
Hala Gąsienicowa a Dolina Gąsienicowa – czym się różnią?
Hala Gąsienicowa to północna część Doliny Gąsienicowej, ta ze schroniskiem i Betlejemką. Wyżej grań Kościelca dzieli dolinę na dwie odnogi: zachodnią, czyli Dolinę Zieloną Gąsienicową, i wschodnią z Czarnym Stawem Gąsienicowym.
Kiedy najlepiej iść na Halę Gąsienicową?
Szlak jest otwarty cały rok. Moim zdaniem najładniej jest pod koniec lata, kiedy na Hali kwitnie wierzbówka kiprzyca. Zimą warunki dyktuje zagrożenie lawinowe, o czym piszę wyżej.
Dokąd można pójść dalej z Hali Gąsienicowej?
Spod schroniska wychodzą szlaki na Kasprowy Wierch (ok. 1:45 h), Kościelec (ok. 2 h) i Świnicę (ok. 3 h), a znad Czarnego Stawu w stronę Granatów i Orlej Perci. Poza Kasprowym to trasy z ekspozycją i trudnościami.




Świetna strona, bardzo lubię Twoje filmy.
Dziękuję za realistyczny opis czasu. Teraz robi się moda na porady na grupie Tatromaniacy na FB w stylu Kuźnice- Zawrat w 3h, ale to dla mnie rzeczy na granicy biegania bez cieszenia się czymkolwiek i z ryzykiem kontuzji.