Perć Akademików to jeden z ciekawszych szlaków w całych Beskidach

Beskid Żywiecki traktowałem dotychczas trochę po macoszemu i sam nie wiem dlaczego. Może po prostu bliżej miałem w inne góry? Postanowiłem to jednak zmienić i wybrałem się na najwyższy szczyt tego pasma, czyli Babią Górę. Na szczyt planowałem dostać się jednym z ciekawszych szlaków w Beskidach, czyli “Percią Akademików”. Co w nim takiego ciekawego? A no niektóre miejsca ubezpieczone są łańcuchami i klamrami, co w Beskidach zbyt oczywiste nie jest. Chciałem na żywo sprawdzić, czy jest się czego bać.

Informacje praktyczne przed wyjściem na Perć Akademików

  • Punkt startu i mety: Przełęcz Krowiarki (1011 m n.p.m.). Wariant pętli: niebieski szlak z Przełęczy Krowiarki – żółty przez Perć Akademików – powrót czerwonym przez Kępę i Sokolicę.
  • Bilety wstępu: Wstęp na teren Babiogórskiego Parku Narodowego jest płatny (ok. 9 zł bilet normalny). Bilety kupisz w kasie na przełęczy lub online.
  • Parking na Krowiarkach: Spory, płatny parking (ok. 30–40 zł za dzień). W pogodne weekendy i w sezonie letnim zapełnia się już między godziną 7:00 a 8:00 rano.
  • Zasady na Perci Akademików: Szlak jest jednokierunkowy i służy wyłącznie do podchodzenia.
  • Zimowe zamknięcie: Szlak jest zamykany przez BgPN na cały sezon zimowy (zazwyczaj od pierwszych opadów śniegu w listopadzie do późnej wiosny – maj/czerwiec) ze względu na lawiny i oblodzenia.
  • Pies na szlaku: Przepisy Babiogórskiego Parku Narodowego zabraniają zabierania psa na szlak.
  • Schronisko i gastronomia: 10 minut marszu od Skrętu Ratowników znajduje się Schronisko PTTK Markowe Szczawiny – to ostatni punkt na zjedzenie czegoś ciepłego, czy toaletę.

Parking na Przełęczy Krowiarki

 

Jak to w przypadku chodzenia po górach zazwyczaj bywa, możliwości wejścia na jakiś szczyt, jest czasami więcej niż jedna. Tak było też w tym przypadku. Wystartować postanowiłem na Przełęczy Krowiarki, bo to tam rozpoczynała się interesująca mnie ścieżka. Znajdziecie tam spory parking, ale na przełęcz dotrzecie również, korzystając z kursujących z Zawoi busów, gdybyście nie dysponowali własnym rzęchem na kołach. No i już stojąc przy kasie biletowej Babiogórskiego Parku Narodowego, macie dwie możliwości wyboru. Szczerze natomiast mówiąc, z której byście nie skorzystali, to nie będziecie rozczarowani.

Początkowy, spacerowy odcinek

Początkowy, spacerowy odcinek

 

Jaki szlak na Babią Górę wybrać?

 

Najpopularniejszy wariant wejścia na Babią Górę to szlak czerwony, który jednocześnie jest niezwykle urokliwy. Nie można się więc dziwić, że jest tak chętnie wybierany przez turystów. Ja wybrałem jednak oznaczenia niebieskie, bo mój plan zakładał zrobienie krótkiej, ale bardzo atrakcyjnej pętelki. Najpierw planowałem podejść w stronę schroniska na Markowych Szczawinach, następnie chciałem wejść na szczyt szlakiem, którego próżno szukać gdzie indziej w Beskidach, no a wracać zamierzałem właśnie tym czerwonym, widokowym wariantem. Zerknijcie na mapkę, jeśli zakręciło się wam w głowie od nadmiaru kolorów.

Wydawało mi się, że to całkiem ciekawy sposób na spędzenie dnia, a spokój na szlaku tylko utwierdzał mnie w przekonaniu o dobrym wyborze. Początkowy odcinek jest bardzo spacerowy. To taki trawers stromego, północnego zbocza Babiej Góry. Miejscami wygląda ono naprawdę imponująco, a w dodatku niekiedy na szlaku pokazują się widoki. Był to naprawdę ciekawy wstęp do tego, co czekać miało mnie wyżej, a w dodatku można było nieco rozgrzać łydki.

Szybko dotarłem do pierwszej atrakcji w czasie wędrówki, o której, szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie słyszałem. Mokry Stawek natomiast wygląda tak, jak wskazuje na to nazwa. Niewielkie jeziorko położone w zagłębieniu terenu i oddalone od głównego szlaku o około 80 metrów. Jasne, może jego widok nie wyrywa z butów, ale żal byłoby tam nie podejść.

Stawek

Mokry Stawek

 

Gdybyście się jakimś sposobem zmęczyli, co byłoby tam trudne, bo teren ciągle nie zmuszał do wysiłku, to tuż przy ścieżce znajdziecie ciekawe, stylizowane ławeczki. To zawsze niezłe miejsce, żeby coś zjeść, albo odpocząć przy dźwiganej w termosie kawie. Dodam również, że bardzo podobał mi się tamtejszy las i nie wiem, czego to jest zasługa.

Klapnij sobie

Klapnij sobie

 

Czy tego, że szlak prowadzi w końcu w Babiogórskim Parku Narodowym i ingerencja człowieka w przyrodę jest tu mniejsza? A może to zasługa wiosny, kiedy wszystko nagle bujnie rozkwita? Cokolwiek by to nie było, maszerowało się niezwykle przyjemnie. Uparcie, choć raczej powoli zbliżałem się do górnej granicy lasu. Gdzieś wyżej było już widać skalę wyzwania, z jakim miałem się zmierzyć, a było to niemal 500 metrów w pionie do pokonania. No ale w końcu po to się na ten szlak wybrałem.

Zielono mi

Zielono mi

 

Perć Akademików – żółty szlak na Babią Górę

 

Po kolejnych kilkunastu minutach marszu dotarłem do Skrętu Ratowników. To tam porzuciłem niebieskie oznaczenia, prowadzące dalej do schroniska, a następnie wybrałem te żółte. To w tym momencie rozpocząłem podchodzenie szlakiem, który można uznać za wyjątkowy, jeśli chodzi o Beskidy. Poprowadzony jest bardzo stromym, północnym zboczem Babiej Góry, a wyjątkowy jest dlatego, że niektóre jego fragmenty ubezpieczone są łańcuchami i klamrami. W Beskidach to raczej sporo zaskoczenie.

Perć Akademików

Perć Akademików

 

Faktycznie zrobiło się bardziej stromo, ale ścieżka prowadziła takim wygodnym, szerokim i kamiennym chodnikiem, więc podchodziło się całkiem sprawnie. Warto natomiast pamiętać, że z uwagi na fakt, że Babia Góra jest wysoka, a Perć Akademików prowadzi jej północnym zboczem, to śnieg lubi tam zalegać naprawdę długo. Na wycieczkę wybrałem się pod koniec maja, a miejscami jeszcze było go sporo. Gdybyście więc planowali wybrać się wiosną, to miejcie to na uwadze. Zimą z kolei szlak jest zamykany ze względu na zagrożenie lawinowe.

Teraz już ostro do góry

Teraz już ostro do góry

 

Po chwili marszu dostrzegłem pierwsze łańcuchy na Perci Akademików. Początkowa przeszkoda raczej nie sprawia problemów, chociaż jak to w takich miejscach bywa, większą rolę odgrywa to, czy nie macie jakiegoś lęku wysokości bądź przestrzeni. Ścieżka jest raczej bezproblemowa, ale wąska, więc jeżeli w górach przerażają was takie miejsca, to warto zachować szczególną uwagę. Jeżeli nic się nie zmieniło, to Perć Akademików jest jednokierunkowa.

Pierwsze łańcuchy na Perci Akademików

Pierwsze łańcuchy na Perci Akademików

 

Gdybyście planowali więc powtórzyć tę pętelkę, to trzeba maszerować w tym właśnie kierunku, w którym robiłem to ja. Kolejne miejsce z łańcuchami było już znacznie ciekawsze, przy czym dla przeciętnie sprawnej osoby, dalej nie powinno stanowić problemu. Najciekawsza przeszkoda na tym szlaku natomiast znajduje się w miejscu o nazwie Czarny Dziób.

Ułatwienia na Perci Akademików

Ułatwienia na Perci Akademików

 

Jest tam zamontowanych parę klamer, co oznacza, że do góry wychodzi się trochę jak po drabinie. Jeśli nie macie lęku wysokości, to na pewno świetnie sobie poradzicie. Może tylko pierwszy krok stanowi jakąś przeszkodę dla niskich osób, ale skoro ja dałem radę, to wy też sobie poradzicie.

I to chyba na tyle, jeżeli chodzi o trudności związane z Percią Akademików, ale nie podejmę się ich oceny. W górach, jak wiadomo, sporo zależy od subiektywnych odczuć. Dla kogoś przejście może być bardzo łatwe, dla innych może być umiarkowanie trudne, a jeszcze ktoś inny w ogóle się tam nie zmęczy i nie zauważy, że jakiekolwiek łańcuchy tam były.

Perć Akademików i klamry w drodze na Babią Górę

Perć Akademików i klamry w drodze na Babią Górę

 

Faktem jest jednak, że te sztuczne ułatwienia to bardzo fajne urozmaicenie szlaku. Podobał mi się ten odcinek, ale czy spodoba się wam, tego nie wiem. Myślę, że to fajne przetarcie i trening, jeżeli na przykład chcielibyście ruszyć w Tatry, a nie mieliście do tej pory żadnej styczności z łańcuchami na szlakach. Fajne miejsce, żeby trochę się sprawdzić.

Teraz na szczyt Babiej Góry

Teraz na szczyt Babiej Góry

 

Czy Perć Akademików jest trudna? Trudności techniczne i ekspozycja

To jedno z najczęściej zadawanych pytań przed wyjściem na Babią Górę, no i słusznie, bo Perć Akademików (szlak żółty) to jednak wyjątkowy szlak w całych polskich Beskidach. Drugiego takiego nie ma, a w końcu lepiej pytać, niż potem płakać gdzieś na kamieniu.

Główną trudnością na trasie jest niewielka ekspozycja oraz strome podejście po skalnych płytach i głazach. Szlak ubezpieczony jest łańcuchami oraz stalowymi klamrami. Najbardziej wymagający moment czeka was pod tzw. Czarnym Dziobem – to stroma, około 8-metrowa ścianka skalna, którą pokonuje się przy pomocy klamer wbitych w skałę (wymaga to wyciągnięcia rąk z kieszeni i pewnego stawiania kroków). Nie jest to trudne, naprawdę, ale doskonale wiem, że każdy z nas odbiera takie miejsca inaczej, a na szlakach są osoby z lękiem wysokości. Warto więc zachować spokój, spokojnie stawiać kroki, bo przeszkoda kończy się po kilku ruchach. Osobom sprawnym i bez lęku wysokości, Perć Akademików w normalnych warunkach nie sprawi problemów.

Szczyt Babiej Góry

 

Do pokonania pozostał mi już tylko odcinek prowadzący ponoć największym w całych Beskidach Zachodnich rumowiskiem skalnym. Wydawało się, że szczyt jest już na wyciągnięcie ręki, ale trochę czasu trzeba na tym podejściu spędzić. Babia Góra, zwana też niekiedy “Matką Niepogody”, właśnie tam przywitała mnie wiatrem. Biorąc pod uwagę natomiast warunki, jakie tam zazwyczaj panują, można było powiedzieć, że był to zaledwie lekki zefirek. Diablak, bo ta nazwa też funkcjonuje, to niekiedy również królowa Beskidów. I trudno się dziwić, bo jest to najwyższa góra w Polsce, która znajduje się poza Tatrami, no i druga, jeżeli chodzi o wybitność, bo ustępuje tylko Śnieżce.

Babia Góra

Babia Góra

 

Widoki ze szczytu są naprawdę rewelacyjne. W dole widać między innymi Zawoję, która wierzcie albo nie, znajduje się prawie kilometr niżej. Robi to wrażenie, bo pokazuje, jak bardzo ten masyw góruje nad okolicą. Nie sposób oczywiście zapomnieć o Tatrach, które z Babiej prezentują się znakomicie. No, jeśli traficie na przejrzyste powietrze. Są też szczyty tzw. Pasma Jałowieckiego, Beskid Śląski, a i tajemniczy, wciśnięty w taki “zakamarek” naszej granicy Worek Raczański. Po krótkiej przerwie, kiedy nacieszyłem już oczy widokami, wybrałem się w drogę powrotną. W tym celu wybrałem szlak koloru czerwonego, bo to on miał mnie sprowadzić z powrotem na Przełęcz Krowiarki.

Droga powrotna z Babiej Góry jest niezwykle widokowa

Droga powrotna z Babiej Góry jest niezwykle widokowa

 

W międzyczasie minąłem jeszcze szczyt, o chyba mojej ulubionej nazwie w całych Beskidach. Jest to, uwaga, Gówniak. No i w dobie tych wszystkich internetowych memów zacząłem się zastanawiać. Co, jeśli to już nasi przodkowie zaczęli używać tego pogardliwe określenia wobec dzieci? Musiałem to sprawdzić i okazało się, że to nazwa związana z wypasaniem wołów. Jak to możliwe? A no dawno temu, orawscy pasterze zaganiali w czasie kiepskiej pogody swoje stada w pobliże okolicznych wychodni skalnych.

Sokolica

Sokolica

 

Jak natomiast wiadomo tam, gdzie dużo wołów, tam i sporo odchodów. Stąd właśnie nazwa Gówniak, która, sami przyznajcie, jest dosyć specyficzna. Zejście było bardzo przyjemne i widokowe. Szlak prowadził otwartym grzbietem, a później wśród kosówki. Ostatnim widokowym miejscem na szlaku była Sokolica.

Film z wejścia na Babią Górę przez Perć Akademików

 

 

Wycieczkę w tym wariancie mogę tylko zachwalać. Według map czeka was 12 kilometrów marszu, co powinno zająć około 4 godziny i 40 minut. To oczywiście czas samego marszu, więc warto doliczyć trochę na przerwy. W tym czasie pokonać trzeba też około 800 metrów w pionie. Trasa jest bardzo różnorodna, w dodatku widokowa, a i zabawa na łańcuchach może się podobać.

Boisz się ekspozycji lub idziesz zimą? Alternatywa: klasyczny szlak czerwony z Przełęczy Krowiarki

Perć Akademików nie jest jedyną możliwością wejścia na Babią Górę. Jeżeli zależy wam przede wszystkim na widokach, nie macie ochoty na strome podejście z łańcuchami i klamrami, albo wybieracie się z małymi dziećmi, to śmiało wybierzcie inną trasę. Co ważne, alternatywne szlaki nie oznaczają wcale gorszej wycieczki wycieczki. Z tego samego punktu startowego (Przełęcz Krowiarki) prowadzi klasyczny szlak czerwony przez Sokolicę, Kępę i Gówniak.

To najpopularniejsza, pozbawiona jakichkolwiek trudności technicznych trasa na Diablak. Nie ma tu sztucznych ubezpieczeń, a podejście jest stopniowe i bardzo widokowe. Szlak czerwony jest także dostępny z Krowiarek w sezonie zimowym, gdy żółta Perć Akademików zostaje zamknięta przez Babiogórski Park Narodowy.

Dla kogo i kiedy ten szlak będzie problematyczny?

  • Osoby z lękiem wysokości i przestrzeni: Otwarty teren i stromo opadające zbocze za plecami mogą wywołać stres nawet większy, niż niedzielna świadomość zbliżającego się poniedziałku.
  • Po deszczu lub w trakcie niepogody: Babiogórskie kamulce stają się śliskie, a poruszanie się po łańcuchach w trakcie burzy może nie być najmądrzejszym pomysłem.
  • Perć Akademików jest zamknięta w okresie zimowym. Termin ten zależny jest od warunków więc warto śledzić stronę Babiogórskiego Parku Narodowego.

Podsumowując: dla turysty oswojonego z przestrzenią szlak nie będzie technicznie trudny, ale dla kogoś przyzwyczajonego wyłącznie do spacerów po łagodnych beskidzkich grzbietach może okazać się sporym szokiem. Pamiętajcie też o ważnej zasadzie: Perć Akademików jest szlakiem jednokierunkowym.Można nim wyłącznie cisnąć do góry

Perć Akademików na Babią Górę – najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy szlak przez Perć Akademików jest jednokierunkowy?

Tak. Żółty szlak na odcinku od Skrętu Ratowników aż na szczyt Babiej Góry (Diablak) jest szlakiem wyłącznie podejściowym (jednokierunkowym). Na Przełęcz Krowiarki zejść można szlakiem czerwonym przez Kępę i Sokolicę.

Czy na Perć Akademików można wejść z psem?

Nie, na szlaku obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Wynika to z przepisów Babiogórskiego Parku Narodowego (ochrona przyrody).

Czy Perć Akademików jest zamykana zimą?

Tak. Ze względu na duże nachylenie stoku, oblodzenie oraz wysokie zagrożenie lawinowe Babiogórski Park Narodowy zamyka Perć Akademików na cały okres zimowy (zazwyczaj od pierwszych poważnych opadów śniegu aż do późnej wiosny, gdy stopnieje zalegający śnieg).

Ile kosztuje wstęp na Babią Górę i parking na Krowiarkach?

Wejście na teren Babiogórskiego Parku Narodowego jest płatne – bilet normalny to koszt około 9 zł (można kupić w kasie lub przez stronę internetową). Z kolei za całodzienny parking na Przełęczy Krowiarki trzeba zapłacić około 30–40 zł, a w sezonie warto być na nim wcześnie rano z uwagi na ograniczoną liczbę miejsc.

Czy Perć Akademików jest trudniejsza niż szlaki w Tatrach?

To zależy jakie. Moim zdaniem szlak nie jest zbyt trudny, a odcinek z ubezpieczeniami jest raczej krótki. Szlaki takie jak podejście na Szpiglasowy Wierch od Doliny Pięciu Stawów czy Kozi Wierch są znacznie, znacznie bardziej wymagające.

36 pomysłów na wycieczki w Tatrach

Darmowy ebook, 119 stron. Pobrało go już 5070 osób. Co jakiś czas wysyłam też listy o trasach, sprzęcie i górskich historiach.

Góry Wzywają 2027

Na szlaku jesteśmy kilkanaście dni w roku. Na resztę mam kalendarz „Góry Wzywają 2027”. To dwanaście kadrów z moich wędrówek, każdy egzemplarz podpisany.

Zobacz kalendarz
Mateusz Stawarz

Chodzę po górach. Opowiadam historie. Przewodnik Beskidzki, autor książki, twórca filmów. Górskie wędrówki odkryłem dopiero po studiach, ale już wtedy wiedziałem, że chcę być na szlaku tak często, jak to tylko możliwe. Od 2015 roku zamieniam swoje przygody w historie i sprawdzam, co dzieje się w głowie, kiedy zostajesz sam z plecakiem, górami i ciszą.

Komentarz

Zostaw komentarz

×